Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podsumowanie. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 grudnia 2016

Książkowe podsumowanie roku

Minął kolejny rok pełen dobrych i bardzo dobrych książek. W 2016 przeczytałam 85 książek, z roku na rok co raz mniej, ale średnio około 7 książek miesięcznie, więc chyba nie tak źle. Przeczytałam 57 książek własnych, w tym 22 książki w ramach wyzwania z półki; przeczytałam 27 książek z biblioteki lub pożyczonych od znajomych. 21 książek spośród tych książek było autorstwa polskich autorów. Gatunkowo rządzą kryminały i thrillery, bo przeczytałam ich aż 41, dalej książki historyczne - 14, fantastyka - 13, książki obyczajowe/literatura piękna - 11 oraz reportaże/biografie/podróżnicze - 6. Chciałabym w przyszłym roku czytać bardziej zróżnicowanie.

A teraz najlepsi z najlepszych w kolejności czytania. 

Maurice Druon "Królowie przeklęci" tom 1

Świetna powieść historyczna, napisana lekkim i przystępnym językiem. Wciąga jak mało co.





Marta Kisiel "Dożywocie"

Szalona i przede wszystkim przezabawna powieść, wymykająca się wszelkim ramom.






Kristina Sabaliauskaite "Silva rerum"

W 2016 roku królowały u mnie powieści historyczne. Z wielką niecierpliwością czekam na drugi tom sagi o rodzie Narwojszów.



Swietlana Aleksijewicz "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety"

Niewątpliwie najlepsza książka, jaką czytałam w 2016 roku. Arcydzieło światowego reportażu. Lektura obowiązkowa.





Stefan Ahnhem "Ofiara bez twarzy"

Pomimo antypatycznego i denerwującego głównego bohatera "Ofiara bez twarzy" była jedną z najlepszych kryminałów, jakie w tym roku czytałam.





Robin Hobb "Uczeń skrytobójcy"

Nie przeczytałam w tym roku zbyt wiele książek fantastycznych. Ta klasyczna przedstawicielka gatunku podobała mi się najbardziej. Czysta przyjemność.




Tim Johnston "W dół"

Początek roku obfitował w dobre książki. "W dół" to przejmujący obraz rozpadającej się po zniknięciu córki rodziny. Bardzo dobre.



Anna Kańtoch "Łaska"

Wśród wielu kryminałów, które ukazały się w tym roku warto zwrócić uwagę na książkę Anny Kańtoch, która do tej pory znana była raczej jako autorka fantastyki. Wciągający i mroczny kryminał.



Elżbieta Cherezińska "Harda"

Fanką powieści Elżbiety Cherezińskiej jestem od kilku lat. Praktycznie każda jej książka ma miejsce w podsumowaniu roku. W tym roku też nie mogłoby być inaczej ponieważ "Hardą" przeczytałam z ogromną przyjemnością.



Nino Haratischwilii "Ósme życie" tom 1

Gruzińska saga rodzinna to nie tylko znakomita rozrywka, ale też okazja do poznania tragicznej historii XX-wiecznej Gruzji.



Jacek Dehnel, Piotr Tarczyński "Rozdarta zasłona"

Tomem 2 kryminalnych przygód profesorowej Szczupaczyńskiej autorzy udowadniają, że "Tajemnica domu Heleclów" nie była przypadkiem. Znakomity pastisz powieści retro.


Mam nadzieję, że rok 2017 będzie lepszy. Życzę Wam zaczytanego Nowego Roku :)

czwartek, 29 grudnia 2016

Filmowo-serialowe podsumowanie roku

Do końca roku pozostały jeszcze dwa dni, ale już dziś pokuszę się o filmowo-serialowe podsumowanie roku. Dzięki wejściu do Polski Netflixa był to zdecydowanie bardziej serialowy niż filmowy rok. W 2016 obejrzałam 67 filmów, czyli o kilka mniej niż w latach poprzednich. W zeszłym roku zrobiłam sobie listę 43 filmów, które chcę obejrzeć i udało mi się zobaczyć 25 z nich, czyli trochę ponad połowę. Kilka z nich znajdzie się na mojej liście najlepszych, więc jakiś tam sens w tworzeniu list jest ;) 16 razy byłam w kinie - mam nadzieję, że w przyszłym roku jeszcze częściej!

W tym roku nadrobiłam kilka klasyków i filmów sprzed lat. Trafiło mi się kilka prawdziwych perełek.



Dwoma najlepszymi filmami tego roku okazały się zdecydowanie Forrest Gump z genialną rolą Toma Hanksa i Więzień nienawiści, po którym długo nie mogłam się otrząsnąć. Te dwa filmy to pozycje obowiązkowe dla każdego miłośnika kina. Ptasiek i Lot nad kukułczym gniazdem - adaptacje książek o tych samych tytułach okazały się jeszcze lepsze niż ich pierwowzory, a Jack Nicholson swoją rolą rozwalił system. Pozostając w klimatach szpitala psychiatrycznego, warto obejrzeć Przerwaną lekcję muzyki z bardzo dobrymi rolami Winony Ryder i Angeliny Jolie. Jak jesteśmy już przy mocniejszych produkcjach to dla przestrogi i genialnej muzyki polecam Requiem dla snu. Osobom, które lubią poruszające dramaty przypadnie do gustu Irina Palm i Ja w środku tańczę, a ten kto lubi thrillery Finchera powinien obejrzeć Grę. W święta postanowiłam nadrobić zaległości z dzieciństwa i obejrzałam kultowe E.T.



Rok 2016 rozpoczęłam od silnych wzruszeń z filmami W kręgu miłości oraz Earl i ja i umierająca dziewczyna. Był to rok dobrych dramatów: Pokój, Spotlight, Creed. Mandarynki i Big Short dostarczyły mi dużo emocji, nie zawsze pozytywnych. Po klęsce, jaką byli Przelotni kochankowie, Pedro Almodovar powrócił z całkiem przyzwoitą Julietą. Niezły powrót zaliczyła też 3 część Bridget Jones, pozytywnie zaskoczyła mnie polska komedia Planeta Singli. Choć dzieckiem nie jestem już od bardzo dawna, dużo radości sprawił mi Zwierzogród. Wielkie blockbustery w tym roku mnie zawiodły, na szczęście koniec roku przyniósł Łotra, czyli Rogue One, którego ostatnie pięć minut oglądałam z zapartym tchem i lekkim niedowierzaniem.



Serialowo był to wyjątkowo udany rok, głównie za sprawą Netflixa. Zadebiutowało kilka dobrych seriali, a starsze też zaliczyły dobre sezony. Całą masę frajdy dało mi Stranger Things, horror w stylu lat 80, choć wcale horrorów nie lubię. Swoim rozmachem i znakomitym aktorstwem ujął mnie The Crown, serial o brytyjskiej królowej Elżbiecie II, rozbawiała i wzruszała słodko- gorzka komedia Lovesick. Trochę mieszane uczucia mam względem Gilmore Girls A Year in the Life, z jednej strony udany powrót, a z drugiej zupełnie nie podobał mi się wątek Rory. Zostając jeszcze w klimatach Netflixa - świetny drugi sezon Daredevila i przyzwoity Luke Cage.
Po Battlestar Galactice i Firefly długo czekałam na dobry serial science-fiction. Na taki zapowiada się The Expanse.
Westworld - piękny estetycznie i świetnie zagrany, podobał mi się, ale jednak nie zachwycił. Mimo wszystko warto obejrzeć. Szósty, rewelacyjny sezon zaliczyła Gra o Tron.
Pozytywnie zaskoczył mnie emitowany na kanale Canal + polski kryminał z Maćkiem Stuhrem - Belfer. Całkiem przyzwoita produkcja. W końcu udało mi się skończyć brytyjski serial kryminalny Luther - kto jeszcze nie widział - serdecznie polecam. Będąc przy serialach kryminalnych polecam Grantchester, serial o młodym i przystojnym proboszczu, taki balsam dla duszy :)

A jakie plany serialowe na przyszły rok? Na pewno dokończyć Narcos, drugi sezon bardzo dobrego brytyjskiego The Missing (może jeszcze w tym roku), oraz The Man in the High Castle. Podobno warto zacząć This Is Us, a z seriali czekam na Tabu od HBO, Terror od AMC i ekranizację jednej z moich ulubionych książek The Handmaid's Tale. Mam też chrapkę na kilka seriali dokumentalnych. Chyba będę musiała jakoś wydłużyć dobę :)

A jak minął Wasz filmowo-serialowy rok? Co ciekawego obejrzeliście?

piątek, 1 lipca 2016

Podsumowanie czerwca

Mimo tygodniowego urlopu czerwiec był jednym z najtrudniejszych miesięcy w tym roku. Cieszę się, że już się kończy, choć lipiec nie zapowiada się różowo. Mimo wszystko czerwcowy wynik książkowy był całkiem niezły, bo przeczytałam 9 książek. Jak na mnie to obecnie przyzwoity wynik :) Był to miesiąc przede wszystkim książek nowych, od wydawnictw lub moich własnych, raczej lekkich, bo moja głowa i ciało nie współpracują, gdy temperatura sięga powyżej 25 stopni :/



1. Ove Logmansbo "Enklawa" - debiutancka książka autora pochodzącego z Wysp Owczych; historia kryminalna raczej przeciętna, ale plus za scenerię.

2. Kate Morton "Strażnik Tajemnic" - przyzwoita obyczajówka w wykonaniu brytyjskiej autorki; kto zna wcześniejsze książki Kate Morton ten wie czego się spodziewać.

3. Melanie Raabe "Pułapka" - przeciętny i dość nużący thriller psychologiczny autorstwa niemieckiej autorki

4. Rachel Abbot "Obce dziecko" - wciągający thriller, który zapowiadał się świetnie, a skończył trochę gorzej; mimo wszystko dobra lektura na wakacyjny odpoczynek

5. Isabell Allende "Japoński kochanek" - moja opinia już za kilka dni

 6. Nele Neuhaus "Nielubiana" - pierwsza i zarazem chyba najgorsza część cyklu o Oliverze von Bodensteinie i Pii Kirchoff.

7. Jojo Moyes "Kiedy odszedłeś" - "Zanim się pojawiłeś" złamało mi serce; "Kiedy odszedłeś" to dobra książka, ale zabrakło tego "czegoś"

8. Tove Alsterdal "Weź mnie za rękę" - moja opinia tu 

9. Umi Sinha "Miejsce na ziemi" - moja opinia już za moment



Czerwiec to blogowa porażka, ale mam nadzieję, że uda się nadrobić trochę w lipcu... 

A co w lipcu? Na pewno 4 urodziny bloga (dziwne, że to już tyle czasu) i zapewne jakiś konkurs :) Poza tym takie plany:



Lipcowy misz-masz :) Czuję szczególny dreszczyk emocji na myśl o lekturze "Mistrza i Małgorzaty", to arcydzieło czytałam 10 lat temu. Wierzę, że spodoba mi się nawet bardziej niż poprzednio, a wszystko to za sprawą Magdy z bloga Skrytka Magdaleny i naszego mini postanowienia - ja wracam do Bułhakowa, a Magda do Marqueza i "Stu lat samotności" :)

niedziela, 1 maja 2016

Podsumowanie kwietnia

Kwiecień nie był jakimś wyjątkowo udanym miesiącem. Jedynie 7 książek na koncie, ale w tym roku to chyba jakaś moja norma. Filmowo - tragicznie. Nie widziałam ani jednego filmu, niestety nie dotarłam na Tydzień Kina Hiszpańskiego, ale za to obejrzałam prawie cały 1 sezon Quantico, no i zaczęła się Gra o tron! Za mną za to bardzo sympatyczny wyjazd weekendowy, więc kwiecień nie okazał się jednak taki zły.







1. Remigiusz Mróz "Przewieszenie" - moja opinię znajdziecie tutaj;  przeczytana w ramach Wielobukowego wyzwania: polski kryminał/thriller

2. Tim Johnston "W dół" - najlepsza książka kwietnia; więcej przeczytacie tu

3. Alex Marwood "Dziewczyny, które zabiły Chloe"

W nadmorskim kurorcie giną, brutalnie zamordowane młode kobiety. Ciało jednej z nich odkrywa Amber Gordon, sprzątaczka w wesołym miasteczku, kobieta o wyjątkowo mrocznej przeszłości. Wkrótce do miejscowości przybywa dziennikarka - freelancerka Kirsty Lindsay, która razem z Amber przed dwudziestu laty zamordowała 4-letnią dziewczynkę. Dwie kobiety zrobią wszystko żeby prasa, policja a przede wszystkim ich rodziny nie odkryły prawdy.
Dawno nie czytałam książki, w której czułabym tyle antypatii w stosunku do głównych bohaterek i postaci pobocznych. Nie wiązało się to nawet właściwie z morderstwem sprzed lat, a ich zachowaniem w teraźniejszości. Również zagadka kryminalna Marwooda nie obroniła się, była przewidywalna i łatwa do rozwikłania. Nie jest to powieść, która na dłużej zapadnie w mojej pamięci.

4. Claire North "Piętnaście pierwszych żywotów Harry'ego Augusta"- przeczytana w ramach Wielobukowego wyzwania: z miłości do okładki

Harry August jest ouroburaninem. Co znaczy ta tajemnicza nazwa? Harry umiera i ponownie rodzi się, by po kilku latach odzyskać pamięć o swoim poprzednim życiu. I tak w kółko. W końcu Harry trafia pod opiekę Bractwa Kronosa, zrzeszającego ludzi takich jak on. Podczas jednego ze swoich żyć Harry spotyka tajemniczego mężczyznę, który zostaje jego najbliższym przyjacielem i najgorszym wrogiem. August ściga się z czasem, by ocalić świat.
Po lekturze książki Claire North byłam w kropce. Podróże w czasie, reinkarnacja to niezwykle interesujący i intrygujący temat i muszę przyznać, że autorka miała na niego ciekawy pomysł. Jednak po tylu pozytywnych recenzjach poczułam się zawiedziona, bo między mną a tą książką po prostu coś nie zagrało.

5. Juan Gomez-Jurado "Pacjent" 

David Evans jest jednym z najbardziej cenionych w USA neurochirurgów. Przystojny trzydziestokilkulatek ma na koncie wiele udanych operacji, jednak w życiu osobistym nie ma tyle szczęścia. Po samobójstwie żony David z trudem dzieli życie między wymagania stawiane przez pracodawców a wychowywaniem 7- letniej córeczki. Jego świat wali się, gdy mała Julia zostaje porwana przez zdolnego do wszystkiego psychopatę, a jedynym sposobem na uratowanie jej jest uśmiercenie kolejnego pacjenta, który okazuje się być najlepiej strzeżoną osobą na świecie.
"Pacjent" okazał się dynamicznym thrillerem, który błyskawicznie się czyta i trzyma w napięciu. Dobra lektura.

6. Radosław Lewandowski "Wikingowie. Wilcze dziedzictwo" - moja opinia już wkrótce

7. Gily Macmillan "Dziewięć dni" - przeczytana właściwie w ostatniej chwili, rzutem na taśmę. Druga w tym miesiącu książka traktująca o zaginionym dziecku. Mocna rzecz.




Plany na maj mam bardzo ambitne, a czasu niezbyt wiele, bo ten miesiąc będzie obfity w różne wydarzenia, ale mam nadzieję, że uda mi się przeczytać większość z wybranych książek. Do tej pory udawało mi się zachować równowagę pomiędzy czytaniem książek własnych i pożyczonych. W maju będą jednak dominować książki biblioteczne.

sobota, 2 kwietnia 2016

Podsumowanie marca

Marzec już za nami no i dobrze, bo idzie wiosna :) Marzec przyniósł mi kilka ciekawych lektur, ale tym razem było bez większego "wow". 7 książek przeczytanych, 8 filmów i kilka seriali obejrzanych. 



1. Stefan Anhem "Ofiara bez twarzy" - duże pozytywne zaskoczenie.  Przeczytana w ramach Wielkobukowego Wyzwania 2016: powieść skandynawska

2. Cristina Sanchez-Andrade "Zimowe panny" - ciekawa, intrygująca proza. Przeczytana w ramach Wielkobukowego Wyzwania 2016: Książka na "jeden chaps"

3. Michael Punke "Zjawa" - bohater tej książki udowadnia, że czasem pragnienie zemsty jest silniejsze niż śmierć. Przeczytana w ramach Wielkobukowego Wyzwania 2016: oparta na faktach

4. Robin Hobb "Uczeń skrytobójcy" - pierwszy tom klasycznej trylogii fantasy. Przeczytana w ramach Wielkobukowego Wyzwania 2016: opowieść w magicznych klimatach oraz wyzwania "Z półki 2016".

5. Dolores Redondo "Ofiara dla burzy" - ostatni tom trylogii Baztan. Przeczytana w ramach Wielkobukowego Wyzwania 2016: książka ulubionego gatunku

6. Sharon Bolton "Małe mroczne kłamstwa" - kryminał rozgrywający się na Falklandach, ta lektura nieźle namieszała mi w głowie. Przeczytana w ramach Wielkobukowego Wyzwania 2016: morska opowieść.

7. Elizabeth Cooke "Bramy Rutherford Park" - moja opinia już wkrótce.



Filmowo był to całkiem ciekawy miesiąc. Dwie wizyty w kinie jedna bardziej udana (pozytywne zaskoczenie - Planeta Singli) i druga mniej (Wierna). Nadrobiłam rewelacyjnego Forresta Gumpa i dobrą Grę. W marcu ponownie zaczęłam znajomość z Netflixem. Obejrzałam 2 sezon świetnego Daredevila.

Plany na kwiecień? Dużo, dużo - czytać, oglądać, spacerować. W planach mam weekendowy wyjazd, chciałabym wybrać się na jakiś film w Tygodniu Kina Hiszpańskiego i ponownie pójść do teatru (polecam Exterminatora w Teatrze Dramatycznym!). Oby tylko czasu i sił nie zabrakło :) 

A plany książkowe na ten miesiąc wyglądają tak: 

 

wtorek, 1 marca 2016

Podsumowanie lutego

Najkrótszy miesiąc w roku nie był dla mnie jakoś szczególnie pomyślny. Nie było ani źle, ani dobrze. Książkowo - 6 przeczytanych, filmowo - 4 obejrzane. Nawet Oscary nie zmobilizowały mnie do wzmożonej aktywności, no ale... Leo ma Oscara, więc nie ma się czym martwić ;) Choć ilościowo nie zaszalałam, to jakościowo było naprawdę dobrze.




1. Emily St. John Mandel "Stacja jedenaście" - melancholijna powieść postapokaliptystyczna, o tym co naprawdę ważne. Przeczytana w ramach Wielkobukowego Wyzwania 2016: opowieść o przyszłości (futurystyczna)

2. Diane Chamberlain "Dar morza" - kolejna przyzwoita obyczajówka od Chamberlain

3. Dolores Redondo "Świadectwo kości" - oryginalna i wciągająca seria kryminalna od hiszpańskiej autorki. Przeczytana w ramach mojego prywatnego wyzwania Z półki.

4. Luz Gabas "Czarownice z Pirenejów" - książka dla fanów romansów historycznych. Przeczytana w ramach Wielkobukowego Wyzwania 2016: opowieść o miłości

5. Michael Crummey "Sweetland" - o tym, że nie powinno się przesadzać starych drzew; piękna i nostalgiczna powieść nowofundlandzkiego autora. Przeczytana w ramach mojego prywatnego wyzwania Z półki i Wielkobukowego Wyzwania 2016: opowieść z wyspą w tle.

6. Swietłana Aleksijewicz "Wojna nie ma w sobie nic z kobiety" - wojna w perspektywy kobiety, wciąż jeszcze nie mogę się otrząsnąć... Przeczytana w ramach Wielkobukowego Wyzwania 2016: nagrodzona książka.







Filmowo: widziałam 2 słabsze i 2 mocne i dobre filmy. Zawiodłam się na Makbecie, który mimo dobrych ról Fassbendera i Cottilard mnie wynudził; Zupełnie Nowy Testament, choć nie był zły, to nie pozostanie w mojej pamięci zbyt długo. Sekrety morza okazał się mądrą, piękną i wzruszającą animacją. Poruszył mnie też tegoroczny zdobywca Oscara za najlepszy film, czyli Spotlight.

A to plany na kolejny miesiąc:






poniedziałek, 1 lutego 2016

Podsumowanie stycznia

Czas krótko podsumować pierwszy miesiąc nowego roku. Styczeń, a szczególnie ostatnie dwa tygodnie, były dla mnie bardzo pracowite. Praca i praca po pracy właściwie odbierały mi chęć na czytanie i oglądanie czegokolwiek, dlatego tak zadowolona jestem z liczby przeczytanych książek.


1. Samantha Shannon "Czas żniw" - przeczytana w ramach mojego prywatnego wyzwania Z półki i Wielkobukowego Wyzwania 2016 - Książka w magicznych klimatach

2. - 4. Maurice Druon "Król z żelaza", "Zamordowana królowa", Królewska trucizna" - pierwsze książki w ramach wyzwania 12 książek na 2016 rok przeczytana :) Wielkobukowe Wyzwanie 2016 - Książka, która czeka od lat.

5. Marta Kisiel "Dożywocie" - najbardziej zabawna książka jaką czytałam od dawna. Z niecierpliwością czekam na kolejny tom.

6. Kristina Sabaliauskaite "Silva rerum" - bardzo dobra powieść litewska, czekam na kolejne tomy opowiadające losy rodzeństwa Narwojszów. Książka zaplanowana na 2016 rok, przeczytana w ramach wyzwania Z półki 2016 i Wielkobukowego - Książka, która ma ponad 500 stron

7. Dennis Lehane "Gdzie jesteś, Amando" - czwarta część cyklu z Patrickiem Kenzie i Angie Gennaro - najlepsza do tej pory. Dość dobrze pamiętałam film i jego rozwiązanie, ale i tak znakomicie mi się czytało. Wielkobukowe wyzwanie - Książka, której znasz ekranizację.

8. Paula Hawkins "Dziewczyna z pociągu" - zachwyty na tą książką są zupełnie nieuzasadnione. Thriller jakich wiele...




W planach na luty mam na pewno "Czarownice z Pirenejów", które już napoczęłam, "Stację Jedenaście", "Dar morza" Chamberlain, który wypożyczyłam z biblioteki, z własnej półki wybrałam "Sweetland" Crummeya. W planach też Redondo lub Galbraith.

Filmowo trochę gorzej niż przewidywałam. Jedynie 6 obejrzanych, ale za to jakich! 3 filmy rozwaliły mnie na drobne kawałki, a były to: nietypowy dramat młodzieżowy Earl i ja, i umierająca dziewczyna, przeraźliwie smutny W kręgu miłości i przerażający Pokój. Pozytywne wrażenie zrobił na mnie Big Short, choć świat finansjery to zupełnie nie moja bajka (świetny Steve Carrel), i Creed: Narodziny legendy. Na całej linii zawiódł mnie Nieracjonalny mężczyzna Allena.

niedziela, 3 stycznia 2016

Filmowo-serialowe podsumowanie roku

To już ostatnie podsumowanie jakie mi zostało. W 2015 roku obejrzałam 72 filmy i częściej chodziłam do kina  - 13 razy (raz w ramach Warszawskiego Festiwalu Filmowego - Sieroty z Eldorado , dwa razy na Sztuce brytyjskiej na wielkim ekranie - Wyspa skarbów, Hamlet). Kolejny filmowo udany rok.



Styczeń, tradycyjnie, był jednym z najbogatszych filmowo miesięcy. Zaczęłam, całkiem przyjemnie, od blockbustera Kapitan Ameryka: Zimowy żołnierz. Później było jeszcze lepiej, obejrzałam nominowane do Oscara filmy: Whiplash, Dzikie historie, Grę tajemnic i Birdman, humor poprawiła mi sympatyczna brytyjska produkcja Dumni i wściekli.
W marcu nadrobiłam znakomity thriller - Szósty zmysł, a w kwietniu smutny koreański dramat A Moment to Remember oraz amerykański Motyl Still Alice. Maj przyniósł rozrywkę w postaci Kingsman: Tajne służby. Latem królowały blockbustery - bardzo dobry, widowiskowy Mad Max: Na drodze gniewu i zabawny Ant Man. We wrześniu, w ramach nadrabiania, obejrzałam Fridę, październik należał do pięknej animacji Pixara - W głowie się nie mieści. W listopadzie najlepsze były Everest i Steve Jobbs. Grudzień upłynął zdecydowanie pod znakiem Gwiezdnych wojen - przypominałam sobie IV, V i VI część, a w kinie byłam na rewelacyjnej VII. W grudniu obejrzałam też widowiskowego Gladiatora i Marsjanina, a także Rozważną i romantyczną i powtórkowe Smażone zielone pomidory.




Choć był to bardzo dobry rok, nie uniknęłam filmów słabych, wśród których królowały: mocno przeciętne Pixele, Fantastyczna Czwórka, Kraina Jutra, Hitman: Agent 47, Polowanie na prezydenta i Siódmy syn, nieśmieszny Bezwstydny Mordecai, bardzo słaby Jupiter: Intronizacja, nudne i bez ikry Pięćdziesiąt twarzy Greya.

O filmowych planach pisałam jeszcze w 2015 roku, tradycyjnie chcę jeszcze częściej chodzić do kina i obejrzeć filmy nominowane do Oscara.

Serialowo był to wyjątkowo udany rok. Najlepsze w 2015 były 3 nowe seriale od platformy Netflix : Orange is the New Black, opowieść o dobrze sytuowanej mieszkance Nowego Jorku, która trafia za kratki oraz 2 produkcje o superbohaterach: Daredevil i Jessica Jones, oraz jeden serial starszy, nadrobiony w wakacje, czyli epicka Kompania braci.




Co jeszcze ciekawego można było obejrzeć w telewizji? Na pewno warto zwrócić uwagę na Sense8, kolejną produkcję Netflixa, Into the Badlands - serial stacji AMC, niestety jedynie sześcioodcinkowy, szkoda, bo miał spory potencjał, dla fanów Wiingów - historyczny The Last Kingdom i musical - Galavant. Do skończenia został mi 2 sezon Fargo, Flesh and Bone oraz The Man in the High Castle - na podstawie książki Dicka, ciekawie zapowiada się też serial sci-fi The Expanse.

Jak u Was wyglądał rok 2015? Który serial/film zdobył Wasze serca?

niedziela, 2 sierpnia 2015

Podsumowanie lipca

Lipiec przeszedł już do historii. Trochę czytałam, dużo oglądałam, sporo odpoczywałam. W trakcie urlopu zrobiłam mały remont. Na blogu pojawiło się trochę postów, ale podzieliłam się wrażeniami z lektury tylko jednej książki. Szkoda, że doba nie trwa dłużej ;) W lipcu przeczytałam 10 książek - 6 bibliotecznych, 3 pożyczone i jedną własną w ramach wyzwania 12 książek na 2015 rok. Najlepszymi powieściami w lipcu okazały się "Papierowy chłopiec", "Zły wilk" i "Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta".



1. Chris Carter "Nocny prześladowca" - trzecia część cyklu z Robertem Hunterem w roli głównej, trochę gorsza niż poprzednie.7/10

2. Mitch Cullin "Pan Holmes" - książka o emerytowanym Holmesie niestety nie zaciekawiła mnie zbytnio 6/10

3. Joakim Zander "Pływak" - wychodzi ze mnie totalna zrzęda, bo choć książka Zandera podobała mi się, to liczyłam na więcej 6.5/10

4. Elizabeth Cooke "Ciemne dzikie kwiaty" - druga powieść Cooke podobała mi się bardziej niż poprzednia - przyzwoita powieść obyczajowa rozgrywająca się w czasach I wojny światowej 7/10

5. Kristina Ohlsson "Papierowy chłopiec" - szwedzka autorka nie zwalnia tempa i daje czytelnikom emocjonujący i trzymający w napięciu kryminał 7.5/10

6. Dennis Lehane "Pułapka zza grobu" - coraz bardziej lubię cykl z Angie i Patrickiem 6.5/10

7. Nele Neuhaus "Zły wilk" - o tej książce mogliście niedawno przeczytać na blogu. 7.5/10

8. Jo Nesbo "Krew na śniegu" - króciutka powieść autora cyklu o Harrym Hole'u, niestety bez większego szału 6.5/10

9. David Mitchell "Tysiąc jesieni Jacoba de Zoeta" - kolejna świetna powieść "Atlasu chmur" 7.5/10

10. Sascha Arango "Prawda i inne kłamstwa" - i znowu wychodzi ze mnie maruda - powieść podobała mi się, ale zabrało tego "czegoś" 6.5/10

Plany na sierpień skromne: 



Bo sierpień to dla mnie przede wszystkim:



sobota, 25 lipca 2015

Top 10: Najlepsze książki pierwszej połowy 2015 roku

Top 10 to akcja, przy okazji której raz w tygodniu na blogu pojawiają się różnego rodzaju rankingi, dzięki którym czytelnicy mogą poznać bliżej blogera, jego zainteresowania i gusta. Jeżeli chcesz dołączyć do akcji - w każdy piątek wypatruj nowego tematu na dany tydzień.

Dziś przyszła pora na... Dziesięć najlepszych książek pierwszej połowy 2015!

Kreatywa powróciła ze swoim rankingiem Top 10. Tym razem zaproponowała 10 najlepszych książek pierwszej połowy 2015 roku. Moje zestawienie wygląda tak:


John Williams "Profesor Stoner" - ta niepozorna książka wydana po raz pierwszy ponad 50 lat temu wróciła w pełniej chwale całkiem niedawno i słusznie. Moją opinię o Stonerze mogliście przeczytać tu

Pierre Lemaitre "Do zobaczenia w zaświatach" - autor znany głownie ze znakomitych kryminałów popełnił świetną powieść o I wojnie światowej, a raczej o tym co po niej.

Anne B. Ragde "Ziemia kłamstw" - niezwykła trylogia norweskiej autorki zasługuje na uwagę - znakomita saga rodzinna. Moja opinia tu

Toni Morrison "Umiłowana" - znakomita, zmuszająca do myślenia powieść amerykańskiej laureatki nagrody Nobla i Pulitzera. Tu przeczytacie więcej.

Nele Neuhaus "Śnieżka musi umrzeć" - rewelacyjny niemiecki kryminał. O innej, też dobrej książce tej autorki pisałam niedawno na blogu.

Peter Heller "Gwiazdozbiór psa" - bardzo dobra powieść o dwóch mężczyznach i psie, którzy przeżyli epidemię grypy. Świetna powieść postapokaliptystyczna. 

Jennifer Worth "Zawołajcie położną" - zabawna i wzruszająca opowieść o życiu pewnej położnej w latach 50 XX wieku. Tu przeczytacie o niej więcej.

Pierre Lemaitre "Koronkowa robota" - trzymający w napięciu kryminał z poruszającą końcówką. Nie dla wrażliwców. Moja opinia tu

Jaume Cabre "Jaśnie pan" - trochę lżejsza powieść katalońskiego pisarza, ale nadal warto przeczytać. Moja opinia tu

Santiago Pajares "Książka, której nie ma" - najlżejsza i najprzyjemniejsza książka z całego zestawienia. Więcej przeczytacie w tym poście.


Zestaw to chyba całkiem zacny, ale nasunęła mi się refleksja, że czytam w tym roku stanowczo zbyt mało literatury polskiej i fantastyki... będę miała co nadrabiać w drugiej połowie roku :)

środa, 1 lipca 2015

Podsumowanie czerwca

Czerwiec to jeden z tych miesięcy kiedy mam multum pracy. Tym bardziej dumna jestem z tego, że udało mi się przeczytać aż w tym czasie 10 książek. Niestety na bloga nie zostało już wiele czasu... Przeczytałam 7 książek bibliotecznych, jedną własną (wyzwanie 12 książek na 2015 rok), jedną recenzencką i jedną pożyczoną. Najgorszą książką tego miesiąca został "Chłopiec w lesie". Reszta to takie typowe średniaki, pozytywnie wyróżniły się "Razem będzie lepiej", "Książka, której nie ma" i "Pół króla".



1. Santiago Pajeres "Książka, której nie ma" - moja opinia tu 7/10

2. Carter Wilson "Chłopiec w lesie" - przewidywalna i wtórna 5/10

3. Nadżib Mahfuz "Chan al-Chalili" - z wszystkich przeczytanych dotąd książek egipskiego autora ta podobała mi się najmniej 6.5/10

4. Victoria Aveyard "Czerwona królowa" - książka Aveyard nie osiągną takiego sukcesu jak np. "Igrzyska śmierci", ale czyta się ją całkiem dobrze. Może nawet kiedyś sięgnę po kontynuację 6/10

5. Hjorth & Rosenfeldt "Niemowa" - szwedzki duet nie zawodzi 7/10

6. Sarah Jio "Dom na jeziorze" - książki Jio mają jedną zasadniczą wadę - są okropnie przewidywalne i jedną zaletę dobrze się je czyta 6/10

7. Anna Jean Mayhew "Sucha sierpniowa trwa" - obok Mahfuza największy zawód czerwca; oczekiwałam powieści na miarę "Służących" a dostałam tylko (aż) przyzwoitą powieść o Amerykańskim Południu 6.5/10

8. Joe Abercrombie "Pół króla" - pozytywne zaskoczenie miesiąca, bardzo zgrabnie napisana powieść fantasy dla trochę młodszych czytelników; chętnie przeczytam kontynuację 7/10

9. Jorn Lier Horst "Psy gończe" - typowy skandynawski średniak; denerwuje mnie kolejność wydania... 7/10

10. Jojo Mojes "Razem będzie lepiej" - książka pochłonięta w 3 dni; sympatyczna, zabawna i czasami trochę smutna powieść o pewnej rodzince, ich psie i nieznajomym, który postanawia im pomóc 7.5/10




W czerwcu brałam też udział w jednym ważnym książkowym wydarzeniu - Big Book Festivalu, a konkretnie spotkaniu z cudownie ciepłą i mądrą Herbjorg Wassmo. 





Niestety nie udało mi się porozmawiać dłużej z autorką, bo kolejka za mną była dość długa...

Plany na lipiec mam dość skromne. Może wreszcie ruszę książki ze swojej półki? Na razie zamierzam przeczytać to:


poniedziałek, 1 czerwca 2015

Podsumowanie maja

Maj to jeden z moich ulubionych miesięcy. Uwielbiam wiosnę, a poza tym dzięki Warszawskim Targom Książki przeżywam w maju wiele pozytywnych emocji. Niestety jeśli chodzi o pogodę to niestety nie rozpieszczała nas ona. Za to Targi udały się na piątkę :) Książkowo było właściwie spokojnie - 8 przeczytanych książek stało się normą w tym roku. Jedynie 3 książki w tym roku to pozycje biblioteczne! Jedną książkę pożyczyłam od koleżanki, 2 były recenzenckie i 2 własne, w tym jedna "z półki", w ramach wyzwania 12 książek na 2015 rok. Skreśliłam też dwie pozycje z listy 100 książek które muszę przeczytać. Najlepszymi książkami miesiąca zostają "Na pastwiska zielone" i "Jaśnie pan".



 1. Sharon Bolton "Mroczne przypływy Tamizy" - Bolton odrobinę gorsza od poprzednich książek z cyklu 6.5/10


2. Anne B. Ragde "Na pastwisku zielonym" - moją opinię o całej trylogii mogliście przeczytać tu
7.5/10

3. Jo Baker "Dworek Longbourn" - przeciętna powieść z Elizabeth Benet i panem Darcy'm w tle 5.5/10

4. Tom Robb Smith "Ofiara 44" - niezły amerykański thriller z akcją w ZSRR 6.5/10

5. Pierre Lemaitre "Koronkowa robota" - moja opinia tu 7/10

6. Camilla Lackberg "Pogromca lwów" - kolejna niezła powieść z wytwórni Lackberg 7/10

7. Jaume Cabre "Jaśnie pan" - moja opinia tu 7.5/10

8. Johan Theorin "Duch na wyspie" - ostatnia część kwartetu olandzkiego 7/10





Filmowo trochę lepiej niż ostatnio, bo 5 filmów. Najgorszym filmem miesiąca zostaje Jupiter: Intronizacja, czyli produkcja sc-fi, która była tak nudna, że musiałam oglądać ją na raty. Lepsze wrażenie zrobiły na mnie Gość, Motyl:Still Alice, Zabójcy bażantów i Kingsman:Tajne służby.

Serialowo trwa posucha, bo pokończyła się większość moich seriali. Polecacie coś na lato?

A z planów książkowych, oprócz uczestnictwa w Big Book Festival planuję to:



Jest to plan maksimum, przewiduję, że niektóre książki, będę czytać już w lipcu. Na pierwszy ogień idzie "Książka, której nie ma" - już zaczęłam i chyba będzie dobrze. Później pewnie "Chan al-Chalili". 

Od września szykują mi się spore zmiany w pracy, więc muszę trochę popracować nad językiem angielskim dlatego w czerwcu i w wakacje będę zajmować się jeszcze tym:




sobota, 2 maja 2015

Podsumowanie kwietnia

Zauważyłam pewną tendencję w swoim czytaniu. Ostatnio miesiące lepsze przeplatają się z trochę gorszymi. W kwietniu było średnio, ale jestem całkiem zadowolona, choć miałam nadzieję, że będę czytała więcej własnych książek... Przeczytałam 8 książek, w tym jedną  pożyczoną, jedną z listy 12 książek na 2015 rok,1 recenzyjną i 5 z biblioteki. Najlepszą książką miesiąca okazała się "Umiłowana", tuż za nią "Zawołajcie położną" i "Raki pustelniki". Przyzwoicie czytało się też "Kto sieje wiatr" i "Analfabetkę, która potrafiła liczyć". Przeczytałam 3 z 5 zaplanowanych wcześniej książek.




1. Toni Morrison "Umiłowana" - najlepsza książka tego miesiąca, moją opinię możecie przeczytać tu 8/10

2. Nele Neuhaus "Kto sieje wiatr" - 5 tom zagadek kryminalnych Pii Kirchoff i Olivera von Bodenstein, przyzwoity kryminał, choć odrobinę przydługi 7/10

3. Jennifer Worth "Zawołajcie położną" - bardzo, bardzo dobra powieść, moja opinia tu 7.5/10

4. Martin Solares "Czarne minuty" - z tym meksykańskim kryminałem miałam problem, miejscami bardzo wciągający, ale też nużący 6.5/10

5. Judith Lennox "Ostatni taniec" - o tym romansie historycznym pisałam tu 5.5/10

6. Diane Chamberlain "Milcząca siostra" - tym razem Chamberlain mnie zawiodła, dawno nie czytałam tak przewidywalnej książki 6/10

7. Jonas Jonasson "Analfabetka, która potrafiła liczyć" - świetnie bawiłam się przy lekturze tej książki, jeśli lubicie komedie pomyłek to powieść dla was 7/10

8. Anne B. Ragde "Raki pustelniki" - druga cześć trylogii Neshov nie zawodzi! 7.5/10



A plany na maj są takie:





Filmowo od kilku ostatnich miesięcy jest tragedia. W kwietniu widziałam jedynie dwa filmy. Serialowy kwiecień sprawił wszystkim fanom Grey's Anatomy ogromną niespodziankę. Niestety negatywną. Nie będę spoilerować, ale trzy ostatnie odcinki były niezłym emocjonalnym rollercoasterem. Wiele produkcji, które oglądam od lat zaczęło mnie nużyć, dlatego szukam czegoś nowego. W ten sposób natrafiłam na nowego Davedevila. Znakomity suberbohaterski serial od Netflixa. Nie sposób nie zakochać się w Mattcie Murdocku, granym przez brytyjskiego aktora Charlie'ego Cox'a i jego nemezis - Wilsonie Fisku. Jak na razie to najlepszy nowy serial jaki widziałam w tym roku. Serdecznie polecam!




środa, 1 kwietnia 2015

Podsumowanie marca

Po bardzo słabym lutym przyszedł świetny marzec. Udało mi się na prawdę sporo przeczytać. 11 książek to zdecydowanie więcej niż się spodziewałam. Wśród nich znalazła się jedna perełka, kilka bardzo dobrych i kilka przeciętnych. Perełką okazała się powieść norweskiej autorki Anne B. Ragde. Poza tym bardzo dobrze czytało mi się "Gwiazdozbiór psa", "Śnieżka musi umrzeć" i "Niewidzialnego strażnika". Najbardziej zawiodła mnie książka Karin Fossum "Czarne sekundy". W marcu przeczytałam 3 książki autorów amerykańskich, 2 książki polskich i norweskich, po jednej hiszpańskiej, szwedzkiej, kanadyjskiej i niemieckiej. Przeczytałam 7 z zaplanowanych 9 książek.





1. Nele Neuhaus "Śnieżka musi umrzeć" - 7.5

2. Peter Heller "Gwiazdozbiór psa" - 7

3. Małgorzata Czyńska "Najpiękniejsze kobiety z obrazów" - 6

4. Sarah McCoy "Córka piekarza" - 6.5

5. Tomasz Sekielski "Sejf 3. Gniazdo kruka" - 6.5

6. Dolores Redondo "Niewidzialny strażnik" - 7

7. Henning Mankell "Wspomnienia brudnego anioła" - 6

8. Anne B. Ragde "Ziemia kłamstw" - 7.5

9. Patrick Ness "Na ostrzu noża" - 6.5

10. A.S.A Harrison "W cieniu" - 6

11. Karin Fossum "Czarne sekundy" - 6



A jakie plany na kolejny miesiąc? Raczej skromne. Najpierw zamierzam dokończyć "Umiłowaną", którą niedawno zaczęła, bardzo smakowita powieść zresztą. Poza tym kilka książek z biblioteki, jedna recenzyjna i jedna z wyzwania 12 książek na 2015 rok.