czwartek, 20 lipca 2017

"Z tej samej krwi" Tobias Olsson

W Orestiadzie, greckiej miejscowości nieopodal tureckiej granicy, zostaje zamordowany szwedzki policjant. Na miejscu znajduje się dawny korespondent wojenny - Jonathan Sandler. Śledztwo greckich policjantów wskazuje, że Szweda zabiła miejscowa prostytutka. Sprawa wydaje się rutynowa, ale gdy Sandler zadaje zadawać pytania, na jaw zaczyna wychodzić niewygodna prawda. W Sztokholmie prawniczka Livia Köhler dowiaduje się o śmierci ojca. Wkrótce wokół niej zaczynają się dziać dziwne rzeczy - kobieta jest śledzona i zostaje napadnięta. Sandler i Köhler wpadają na trop gigantycznej afery, która może wstrząsnąć Europą.

Te mroczne siły są wszędzie. Wykorzystują pustą przestrzeń, która powstała. Grają na ludzkich lękach, manipulują naszymi poglądami, skłócają ze sobą różne grupy społeczne i powiększają swoją władzę. 


"Z tej samej krwi" jest debiutancką powieścią szwedzkiego reportera Tobiasa Olsona i pierwszą z planowanej serii o Jonathanie Sandlerze. We fragmentach dotyczących reportera wyraźnie widać, że autor zna się na blaskach i cieniach tego zawodu. W dobie Internetu liczy się sensacja i to, kto najszybciej uzyska informację, a niekoniecznie jakość i prawda. Fragmenty dotyczące Livii były dla mnie mniej interesujące. Mimo starań autora, nie udało mi się polubić bohaterki i nie zaangażowałam się w jej losy.

Powieść Olssona to sprawnie napisana powieść sensacyjna z ciekawymi wątkami historycznymi i politycznymi. Nie powala na kolana, nie sprawia, że z niecierpliwością przekręcamy każdą kolejną kartkę. To typowy średniak, o którym pewnie za parę tygodni zapomnicie.

Za książkę dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca. 

niedziela, 2 lipca 2017

Konkurs z Ember in the Ashes. Pochodnia w mroku

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Akurat mam dla Was drugi tom fantastycznej sagi dla młodzieży (i nie tylko) Ember in the Ashes. Pochodnia w mroku. O poprzedniej części pisałam 2 lata temu tu.

Regulamin konkursu:
1. Organizatorem konkursu jest autorka bloga Różności książkowe i nie tylko
2. Konkurs trwa od 02.07.2017 do 09.07.2017
3. Sponsorem nagród jest wydawnictwo Akurat.
4. Aby wziąć udział w konkursie należy w komentarzu pod tym postem pozostawić swoje imię/nick, oraz maila.
5. Będzie mi miło jeśli umieścicie u siebie banerek i "polubicie" mój blog, ale nie jest to warunek uczestnictwa w konkursie.
6.  Wyniki konkursu zostaną ogłoszone w ciągu 3 dni od dnia zakończenia konkursu.
7. Ze zwycięzcą losowania skontaktuję się drogą mailową. Zwycięzca ma 3 dni na podanie swojego adresu, w przeciwnym razie odbędzie się ponowne losowanie.
8. Adres zwycięzcy przekażę wydawnictwu, które poniesie koszty wysyłki. 
9. Powodzenia!


niedziela, 4 czerwca 2017

"Opowieść podręcznej" Margaret Atwood

Po raz pierwszy "Opowieść podręcznej" czytałam 7 lat temu i zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Przez kilka lat znakomita powieść Margaret Atwood była praktycznie nie do zdobycia, ale dzięki nowemu serialowi stacji Hulu (w Polsce na platformie Showmax), książka ponownie trafiła na księgarniane półki.


Freda jest Podręczną w Republice Gileadu, dawnych Stanach Zjednoczonych. Jej jednym i najważniejszym zadaniem jest urodzenie dziecka Komendantowi i jego żonie. W czasach malejącego przyrostu naturalnego, kobiety zostały zredukowane do roli reproduktorek. Społeczeństwo jest ściśle zhierarchizowane i kontrolowane. Freda i inne Podręczne pozbawione są wszelkich praw: nie decydują o swoim życiu, swoim ciele, nie mają prawa czytać, nie mają nawet własnych imion. Raz w miesiącu, podczas specjalnego rytuału są zapładniane przez "swoich" Komendantów. Relacja Fredy z jej życia w domu Komendanta przeplatają się z jej wspomnieniami sprzed Gileadu, kiedy jeszcze miała męża, córkę i własne szczęśliwe życie.

Margaret Atwood na kartach swojej powieści stworzyła prawdziwe piekło kobiet. Na niespełna 400 stronach kreuje nowy (nie) wspaniały świat, w którym ciało kobiety zredukowane jest do roli inkubatora. Autorka obnaża obłudę Gileadu i rządzących nim mężczyzn, a jednym zdaniem potrafi uderzyć jak biczem - celnie i boleśnie. Obawiam się, że "Opowieść podręcznej" nigdy nie straci na aktualności, szczególnie w dzisiejszych czasach. Dlatego - dla przestrogi - czytajmy!


To właśnie jedna z tych rzeczy, które oni robią. Zmuszają do tego, by człowiek zabijał sam w sobie. 

- "Lepiej" - nigdy nie znaczy lepiej dla wszystkich - mówi. Zawsze dla niektórych jest gorzej.

środa, 17 maja 2017

"Dziecko ognia" S.K Tremayne

Trzydziestoletnia Rachel, po zaledwie kilkutygodniowej znajomości, wychodzi za mąż za bogatego wdowca Davida. Wraz z mężem i jego 8-letnim synem Jamiem wprowadza się do imponującej, rodzinnej posiadłości mężczyzny w Kornwalii. Życie Rachel zdaje się być idealne: przystojny i bogaty mąż, śliczny pasierb i piękna posiadłość Carnhallow. Jednak po kilku miesiącach coś zaczyna się psuć. Jamie zaczyna zachowywać się dziwnie, wydaje mu się, że widzi i słyszy zmarłą matkę. Pozostawiona sama sobie Rachel, zaczyna drążyć w sprawie tajemniczej śmierci pierwszej żony Davida.


David i jego syn Jamie to spadkobiercy bogatej rodziny Kerthen, która wzbogaciła się na kopalniach cynku. Ich rodzinna posiadłość - Carnhallow położona w malowniczym, choć dość odludnym miejscu, jest dumą Davida.  Historia Rachel, Davida i Jamiego jest pełna sekretów. Każde z nich ukrywa coś przed innymi członkami rodziny. Z pozoru to szczęśliwa rodzina, ale każde z nich zmaga się ze swoimi demonami. Osierocone dziecko, jego zdesperowany ojciec i młoda kobieta z traumatyczną przeszłością tworzą wybuchowe połączenie.

S.K Tremayne, tak jak w swojej poprzedniej powieści, podejmuje problem żałoby po bliskiej osobie oraz zaburzeń psychicznych. Autor umiejętnie buduje napięcie i myli tropy. Zakończenie jest zaskakujące, ale mnie nie przekonało, ja w takie przypadki nie wierzę. Druga powieść Tremayna jest bardzo podobna do pierwszej - autor porusza podobne tematy, miejsce akcji umiejscawia w pięknej, lecz groźnej okolicy, a bohaterowie zmagają się z podobnymi problemami. Z jednej strony trochę odgrzewany kotlet, z drugiej powieść wciągająca i bardzo sprawnie napisana.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Czarna Owca.

czwartek, 30 marca 2017

"Susza" Jane Harper

Agent federalny Aaron Falk, po dwudziestu latach, wraca do rodzinnej Kierwarry na pogrzeb przyjaciela Luke'a i jego bliskich. Nie jest to łatwy powrót, gdyż młodociany Aaron był podejrzany o morderstwo szesnastoletniej Ellie, a alibi zapewnił mu właśnie Luke.
Rodzice Luke'a proszą Falka, by zbadał sprawę śmierci przyjaciela, który rzekomo zabił żonę, synka i popełnił samobójstwo. Swoje podejrzenia ma też lokalny policjant. Pomimo niechęci mieszkańców Falk zostaje w mieście, by odkryć, co naprawdę przydarzyło się rodzinie Luke'a.

Rodzinne miasto Falka nie wita go z otwartymi rękami. Ludzie wciąż pamiętają ucieczkę Aarona i jego ojca, a miejscowych podjudza ojciec i kuzyn zmarłej przed laty dziewczyny. Atmosfera w całym mieście jest napięta z powodu trwającej już dwa lata suszy i problemów finansowych, które ta spowodowała. Ludzie są podminowani i nerwowi, a zamiecione pod dywan sekrety zaczynają wyłazić na światło dzienne.


Australijska prowincja w czasie suszy nie jest przyjemnym miejscem. Plony są kiepskie, zwierzęta padają, a ludzie są co raz bardziej zdeterminowani i zdesperowani. Dlatego nikogo specjalnie nie dziwi przypadek kolejnego farmera, który postanawia zabić rodzinę i siebie. Wątpliwości mają nieliczni, a wśród nich agent federalny Falk, który podejrzewa, że śmierć przyjaciela ma związek ze sprawą sprzed dwudziestu lat. Aaron jednoczy siły z młodym miejscowym policjantem, by odkryć kto stoi za śmiercią Luke'a i co naprawdę stało się z Ellie.

"Susza" to udany debiut. Książka trzyma w napięciu praktycznie do samego końca, a kartki przekręcają się same. Przeczytana w jeden wieczór. Polecam :)

środa, 29 marca 2017

"The Adventures of Sherlock Holmes" Arthur Conan Doyle

Nie wiem skąd, ale od dziecka interesuję się zbrodnią. No może nie zbrodnią, a raczej tymi, którzy morderców i innych łajdaków łapali, czyli detektywami. Pierwszym, którego poznałam był najprawdopodobniej słynny mieszkaniec Baker Street 22 - Sherlock Holmes. Pomimo upływu lat postać detektywa fascynuje. Wciąż powstają nowe filmy i seriale. które do Conan Doyla nawiązują. W końcu jego opowiadania to klasyka i klasa sama w sobie. Dzięki wydawnictwu [ze słownikiem] miałam okazję, po wielu latach, przeczytać "Przygody Sherlocka Holmesa" w oryginale.

 
Książka rozpoczyna się słownikiem najpopularniejszych słówek występujących w książce (ich znajomość pozwala na zrozumienie 70-80 % książki). Następnie jest część właściwa, czyli 12 opowiadań Conan Doyla, na końcu książki znajduje się poszerzony słownik. Generalnie byłam zadowolona z lektury, która pozwoliła mi poszerzyć swoje słownictwo w dość przyjemny sposób. Niestety nie jest to jeszcze pozycja idealna. Główny "zarzut", jaki mam do wydanych do tej pory książek, to słowniczek na marginesie strony, którego zadaniem jest ułatwienie czytania. Denerwowały mnie dwie rzeczy. Po pierwsze: w przypadku niektórych słów wytłuszczonych w tekście i przetłumaczonych na marginesie strony pojawia się więcej niż jedno znaczenie danego słowa, czasami odnalezienie właściwego zajmuje sporo cennego czasu i spowalnia czytanie książki. Po drugie: słówka pojawiają się w kolejności alfabetycznej (a nie np. w kolejności pojawienia się w książce) i czasami chwilę zabiera odnalezienie odpowiedniego.  

Pomimo tego warto spróbować swoich sił i zmierzyć się z tekstem oryginalnym. W końcu, jak twierdził Wolter - Tłumaczenia są jak kobiety - albo piękne, albo wierne :)

Za książkę dziękuję wydawnictwu [ze słownikiem].