niedziela, 26 czerwca 2016

"Weź mnie za rękę" Tove Alsterdal

W 1976 roku grupa argentyńskich generałów przejęła władzę w państwie i sprawowała ją do 1983 roku. Rządy junty przyczyniły się do zamordowania i "zniknięcia" nieokreślonej do dziś liczby osób, a także wielu innych zbrodni, które przez długi czas były objęte zmową milczenia, a odpowiedzialni za nie ludzie w większości ustrzegli się kar. Dlaczego piszę o tym w recenzji kryminału szwedzkiej autorki? Z dwóch powodów: po pierwsze jednym z wątków "Weź mnie za rękę" przenosi nas w czasy "brudnej wojny", po drugie - moje osobiste zainteresowania - o juncie argentyńskiej pisałam pracę magisterską i jest to dla mnie temat dość ważny i całkiem dobrze znany.


Gdy z okna wypada młoda kobieta, Charlie Eriksson, wszystko wskazuje na samobójstwo. Wątpliwości ma jedynie siostra zmarłej - Helene, oraz jej ojciec - bezdomny pijak, który widział kobietę w noc jej rzekomego samobójstwa. Helene zaczyna grzebać w życiu siostry, z którą nie miała kontaktu. Czy jej śmierć ma związek z poznanym przez internet mężczyzną, z którym miała wybrać się do Argentyny, by tańczyć tango? A może z tajemniczym zniknięciem matki, która najprawdopodobniej jest jedną ze "znikniętych" - ofiarą argentyńskiej "brudnej wojny"? Im dłużej Helene grzebie w sprawach siostry, tym bardziej przekonana jest, że nie popełniła ona samobójstwa.

Tove Alsterdal zdecydowała się poprowadzić akcję dwutorowo. Mamy historię współczesną - z Helene i jej poszukiwaniami prawdy o siostrze i matce, oraz wątek Ing-Marie, która w latach 70 XX wieku wyjechała do rządzonej przez wojskową juntę Argentyny. Dwa wątki, w końcu łączą się i dają odpowiedź na to, co stało się z dwoma kobietami.

Początek powieści nie zapowiada się nadzwyczajnie, ot kolejny szwedzki kryminał. Akcja toczy się dość leniwie i spokojnie, ale w końcu ta opowieść zaczyna wciągać. Nie jest to typowy kryminał, czy thriller, "Weź mnie za rękę" to raczej powieść obyczajowa z wątkiem kryminalnym. Mnie ta historia podobała się przede wszystkim ze względu na wątek argentyński, bardzo mi bliski. Autorka przybliżyła temat, chyba w Polsce dość mało znany, a zrobiła to w sposób naprawdę przystępny i ciekawy. Ale "Weź mnie za rękę" to nie tylko wątki historyczno-polityczne, ale przede wszystkim przejmująca historia dwóch dziewczynek, a później kobiet, dla których opuszczenie przez matkę to rana, która nie zabliźniła się mimo upływu lat.

Książkę Tove Alsterdal serdecznie polecam osobom, które szukają kryminału społecznie zaangażowanego, z dobrze nakreślonymi postaciami, zamiast pędzącej bezmyślnie akcji. A tym, którzy czytali i są tematem zainteresowani polecam filmy: La Historia official, Garage Olimpo, Kamczatka, Mroczna Argentyna, Historia pewnej ucieczki i Nagroda. 

Za książkę dziękuję wydawnictwu Muza.

20 komentarzy:

  1. Ciekawią mnie te argentyńskie wątki, bo faktycznie są rzadko spotykane.

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja następna lektura. Mnie z koleji interesuje wątek argentyński, gdyż mieszkałam tam przez 4 lata i miałam okazję poznać całkiem sporo osób, które straciły bliskich przez juntę Vareli. Nie mówiąc już nic o głupiej wojnie o Falklandy... Na pewno czytałaś raport Horacio Verbitsky'ego o los desaparecidos- jedna z najbardziej wstrząsających rzeczy, jakie miałam okazję przeczytać w życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, przed 5 laty trochę się naczytałam o "brudnej wojnie" i wciąż jest to dla mnie wstrząsające :( Z relacji ofiar musiało to być jeszcze bardziej poruszające :/

      Usuń
  3. Tym razem pas nie moje klimaty zupełnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znam książek tej autorki. Może kiedyś po nie sięgnę, póki co - mam spore zaległości w kwestii ulubionych autorów..
    pozdrawiam
    tommy z samotni

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, też mam sporo zaległości :)

      Usuń
  5. Czytałam Alsterdal swego czasu, ale jakoś teraz mi się nie chce. Wciąż poszukuję odpowiedniego dla siebie, dobrego kryminału & sensacji...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jej druga książka była słabsza, ale ta naprawdę mi się podobała. Może kiedyś? :)

      Usuń
  6. Nie moje klimaty :D
    Pozdrawiam serdecznie ;)
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaczęłam czytać przedwczoraj - książka ciekawa, ale jeszcze się nie wciagnełam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Początek jest może mało zachęcający, ale się rozkręca :)

      Usuń
  8. Wątek argentyński bardzo mnie intryguje, ale na razie lekturę odpuściłam, bo mam już sporo zaległych książek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że ta lektura jakoś Ci się jednak "wciśnie" do kolejki :)

      Usuń
  9. Brzmi bardzo ciekawie, chętnie przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że zdołałam Cię zainteresować :)

      Usuń