niedziela, 15 lutego 2015

Tess D'Urbervilles

Stacja BBC znana jest z pierwszorzędnych ekranizacji klasycznych powieści. Na jej ekranach widzowi mogli zobaczyć m.in rewelacyjną "Dumę i uprzedzenie" z Colinem Firthem i Jennifer Ehle w rolach głównych, czy "Panie z Cranford" na podstawie powieści Elizabeth Gaskell. W 2008 roku BBC zrealizowało 4-odcinkowy serial na podstawie jednej z najbardziej znanych powieści Thomasa Hardy'ego - "Tess D'Urbervilles".


John Durbeyfield to biedny przekupień, który nie stroni od kieliszka. Gdy przypadkowo dowiaduje się, że jest zubożałym potomkiem znamienitego rodu D'Urberville'ów, wpada w euforię. Kłopoty finansowe wielodzietnej rodziny sprawiają, że Durbeyfieldowie wysyłają najstarszą, uroczą i niewinną, siedemnastoletnią córkę Tess, do domu zamożnych krewnych. Tam Tess spotyka swego kuzyna, lubieżnego Aleca D'Urbervilla, który daje jej pracę w posiadłości. Naiwna dziewczyna wpada w sidła pożądającego jej mężczyzny.

Tytułową bohaterkę mini-serialu gra Brytyjka Gemma Arterton, znana np. z filmu "Hansel i Gretel", czy innego serialu BBC "W świecie Jane Austen". Jej Tess jest piękna i dobra, lecz niedoświadczenie i brak mądrego rodzicielstwa sprawiają, że jest narażona na niebezpieczeństwo. Tess to bohaterka, która znalazła się w złym miejscu, w złym czasie. Z jednej strony jest naiwna i dość łatwowierna, a z drugiej pokazuje niezwykłą siłę charakteru. W rolę przystojnego, choć niemoralnego  Aleca D'Urberville'a wciela się bliżej mi nieznany Hans Matheson, który chyba stworzony został do odgrywania "tego złego". W rolę Angela Clare, ukochanego głównej bohaterki wciela się aktor, o którym jest ostatnio głośno, czyli Eddie Redmayne. Na uwagę zasługują też postacie drugoplanowe, matka Tess, czy też jej przyjaciółka Izzy. Gra aktorska jest niewątpliwą zaletą tego serialu. Na uwagę zasługuje też muzyka, która idealnie dopasowuje się do klimatu mini-serii.

"Tess D'Urbervilles" to produkcja, którą warto obejrzeć nawet jeśli nie jest się fanem powieści Hardy'ego. Jest to historia ponadczasowa, a dramat Tess poruszy także dzisiejszego widza. Serdecznie polecam!

Serial na płycie DVD otrzymałam dzięki uprzejmości księgarni internetowej Matras.


21 komentarzy:

  1. Widizalam film Polanskiego z Nastassia Kinski, bardzo dobry.

    OdpowiedzUsuń
  2. oglądałam daaaawno i bardzo mi się podobało. Ślicznie zrobione

    OdpowiedzUsuń
  3. Do tej pory tylko film Polańskiego oglądałam, ale chyba żaden film nie odda piękna prozy Hardy'ego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powieści nie czytałam, ale mam ogromną ochotę.

      Usuń
  4. Oglądałam kiedyś i nawet mi się podobało, choć do "Dumy..." tej produkcji daleko.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzadko oglądam filmy i szczerze powiedziawszy nie wiem, czy kiedyś skuszę się na powyższą produkcję. Może jak będę miała więcej wolnego czasu? Zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że warto poświęcić na tę produkcję te 2-3 godziny :)

      Usuń
  6. O rety! Koniecznie muszę obejrzeć, ale najpierw przeczytać, bo to przecież jest TAKI klasyk! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstyd się przyznać, ale nie czytałam...

      Usuń
  7. Obejrzałabym, ale tylko po lekturze książki, a na to w najbliższym czasie jednak się nie zanosi - zbyt wiele innych tytułów czeka :) Sama historia wydaje mi się jednak ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazwyczaj czytam najpierw książki, ale tym razem skusiłam się na ten serial i nie żałuję. A na książkę też zamierzam się kiedyś skusić :)

      Usuń
  8. Jestem do tyłu i w powieściach tego typu i w ich ekranizacjach. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale powoli staram się to zmienić.

      Usuń
    2. Ja właśnie nadrabiam zaległości w czytaniu tzw. klasyków. Na pierwszy ogień poszła Virginia Woolf i jej „Do latarni morskiej", a teraz czytam „Dziwne losy Jane Eyre". Na razie odpuszczę sobie serial „Tess D'Urbervilles", ponieważ nie czytałam jeszcze książki, na motywach której powstał, ale z pewnością przypomnę sobie o nim w przyszłości.

      Usuń
  9. Przymierzam się najpierw do książki, ale na serial też przyjdzie pora :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Na pewno obejrzę, ale najpierw zdecydowanie książka;)

    OdpowiedzUsuń