sobota, 22 listopada 2014

"Seksbomby PRL-u" Krzysztof Tomasik

Kalina Jędrusik, Beata Tyszkiewicz, Barbara Brylska, Grażyna Szapołowska i Katarzyna Figura. Pięć kobiecych symboli seksu czasów PRL-u, aktorki - legendy, znane, podziwiane i pożądane przez kilka pokoleń Polaków. Każda z nich była królową ekranu przez kilkadziesiąt lat, stworzyły niezapomniane role i na zawsze utrwaliły się w pamięci wielu widzów. Jakie były? Na to pytanie stara się odpowiedzieć Krzysztof Tomasik, publicysta i biografista.


Gdy na świecie sławę zdobywały Sophia Loren, Gina Lollobrigida, Brigitte Bardot, Marylin Monroe i Elizabeth Taylor w Polsce sławę zdobyła Kalina Jędrusik, nazwana przez Tomasika "pierwszą polską seksbombą". Jędrusik stała się legendą PRL-u, symbolem seksu tamtych lat, nazwiskiem rozpoznawanym i cenionym, dziś wręcz postacią kultową. Beata Tyszkiewicz to bez wątpienia pierwsza dama polskiego kina. Urodzona w rodzinie hrabiowskiej, do dziś jest uosobieniem pięknej arystokratki, a jej najsłynniejsze kreacje, to role kostiumowe z poprzednich epok. Barbara Brylska, słynna Kama z Faraona, to postać piękna i tragiczna, choć dziś już trochę zapomniana. Grażyna Szapołowska piękna, zmysłowa, a do tego znakomita aktorka, choć gra do dziś, największe rola ma już (chyba) za sobą. Katarzyna Figura, najmłodsza z bohaterek, często nazywana polską Marylin Monroe jest ostatnią z opisywanych przez Tomasika gwiazd. Każda z nich była inna, wyjątkowa, reprezentowały różne typy seksualności, ale łączyło je jedno - rozpalały wyobraźnię niejednego młodego i starszego Polaka.

Autor, jak sam przyznał, lubi swoje bohaterki, ale nie bał się też krytyki. Na szczęście Tomasik tworząc "Seksbomby" nie szukał taniej sensacji, więc książka nie jest wydanym na ładnym papierze zbiorem ploteczek . W jego książce najważniejsza jest dorobek filmowy bohaterek i na tym się skupił. Nie uniknął oczywiście tematów prywatnych, ale te były jedynie dodatkiem, dzięki, którym czytelnik mógł lepiej zrozumieć gwiazdy. Co prawda, Tomasik nie rozmawiał z żadną ze swoich bohaterek, ale wydaje się, że wykonał całkiem niezłą pracę biograficzną. Przekopał się przez setki wywiadów i biografii by czytelnikom dać, możliwie jak największy, rzetelny obraz swoich bohaterek.

Wydawnictwo Marginesy oddało nam książkę wizualnie piękną, z twardą okładką, bogatą w ilustracje i zdjęcia, a do tego za całkiem przystępną (jak na dzisiejsze czasy) ceną, dlatego "Seksbomby PRL-u" mogą być idealnym prezentem gwiazdkowym dla niejednego mężczyzny, a pewnie spodoba się też niejednej pani.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Marginesy.


24 komentarze:

  1. Ta pozycja zapowiada się rzeczywiście ciekawie. Masz rację, będzie idealnym prezentem gwiazdkowym dla panów, choć dla kobiet pewnie też. To dobrze, że autor nie skupił się na taniej sensacji.
    Pozdrawiam
    Angelika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to ciekawa pozycja, ale właściwie dla zainteresowanych tematem :)

      Pozdrawiam

      Usuń
  2. PRL interesuje mnie od zupełnie innej strony, więc raczej daruję sobie tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jeśli ktoś interesuje się polskim filmem i jest miłośnikiem PRL-u to będzie zachwycony tą książka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To połączenie jest wymagane przy czytaniu tej książki :)

      Usuń
    2. No właśnie, więc raczej to nie jest pozycja dla mnie. Lubię powieści osadzone w PRLu i filmy w zasadzie też, ale chyba nie aż tak, by czytać o seksbombach tamtych czasów.

      Usuń
  4. Bardzo ciekawa pozycja. Zwlaszcza w okresie prezentowym, haha.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okres prezentowy...brrr, ja już zaczęłam kupować prezenty :/

      Usuń
  5. Zupełnie szczerze to nie jest książka po którą miałabym ochotę specjalnie sięgnąć. Mogłabym ewentualnie przejrzeć, wybrane fragmenty przeczytać, ale nie jest to publikacja, która mnie jakoś bardzo interesuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każda książka jest dla każdego ;) Seksbomby można również przeglądać :)

      Usuń
  6. Ciekawa publikacja, taka do podczytywania po kawałku;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Chętnie przeczytam, tym bardziej, że uwielbiam Beatę Tyszkiewicz :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Coś dla mnie :) Marginesy zawsze pięknie wydają swoje książki :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przeczę, mogłaby mi się spodobać :D

    OdpowiedzUsuń
  10. książka stoi na półce i cieszy me oczy. na lekturę przyjdzie czas za tydzień, mam nadzieję, że doszukam się w niej wielu ciekawostek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na twoją recenzję w takim razie :)

      Usuń
  11. Jakoś niespecjalnie mnie interesuje :]

    OdpowiedzUsuń
  12. O! Tę książkę mam ochotę poznać ;)

    OdpowiedzUsuń