Przeczytane książki: 10
Wyzwanie Trójka e-pik:3
Wyzwanie z literą w tle:1
Wyzwanie z półki: 0
Wyzwanie Listopadowe: 0
Wyzwanie Czytam fantastykę: 4 (nie wszystkie zrecenzowane)
Wyzwanie Czytamy kryminały:0
Wyzwanie Polacy nie gęsi: 2
Najlepszą książką w tym miesiącu zostaje: "Ziarno prawdy" Z. Miłoszewskiego, najgorszą "Bramy raju" Melissy de la Cruz.
"Bramy raju" Melissa de la Cruz

Schuyler Van Alen ma coraz mniej czasu. Książę Piekieł szturmuje Bramy Raju, coraz bliższy objęcia władzy nad niebem i ziemią. Tym razem u jego boku stoją najpotężniejsi aniołowie, Abaddon i Azrael, znani śmiertelnikom jako Jack i Mimi Force.
Bliss i jej wilcza horda mogą przeważyć szalę zwycięstwa na stronę Schuyler, ale czy uda im się dotrzeć na czas? Nie ma triumfu bez poświęcenia, nie ma wygranej bez ofiary… Czy Schuyler jest gotowa na to by pójść w ślady Michaela i uczynić to, co właściwe? Miłość i zemsta, obowiązek i lojalność. Życie i śmierć. Od decyzji jednej osoby mogą zależeć losy całego znanego świata.
Czemu przeczytałam tę książkę? Sama nie wiem. Chyba dlatego, że lubię kończyć zaczęte serie. Miałam nadzieję, że autorka mnie czymś zaskoczy i prawie jej się to udało. Niestety cukierkowe rozwiązanie historii bardzo mnie rozczarowało. Nie polecam.
Książka przeczytana w ramach Wyzwania Czytam Fantastykę.
5/10
"Zagadka Kuby Rozpruwacza" Andrzej Pilipiuk

Książka dla wszystkich, którzy dostrzegają absurdy codzienności, ludzkich przyzwyczajeń, współczesnej kultury...
Andrzej Pilipiuk nawiązuje do znanych i uznanych mitów — w szerokim znaczeniu tego słowa — naszej kultury. Zagadka Kuby Rozpruwacza, która przez sto lat intrygowała kolejne pokolenia, zostaje rozwiązana. Czy jednak pod tym rozwiązaniem nie kryje się lekka drwina z naszej cywilizacji?
Chyba mam przesyt Jakuba Wędrowycza, bo czwarta część jego przygód, a moja trzecia, w krótkim czasie, bawiła zdecydowanie mniej niż poprzednie. Jedynym wyjściem wydaje się być dawkowanie sobie książek Pilipiuka.
Książka przeczytana w ramach Wyzwania Czytam Fantastykę.
6/10
"Pan Lodowego Ogrodu" tom 2 Jarosław Grzędowicz

Mówią, że zimna mgła żyje. Inni uważają, że to oddech bogów albo brama zaświatów. Była zawsze i zawsze będzie
Midgaard. Planeta, gdzie nas, ludzi, postrzega się jako istoty o rybich oczach. Gdzie trwa wojna bogów, a samozwańczy demiurgowie hodują okrucieństwo kwitnące w mroku zła. Gdzie więdną najnowsze ziemskie technologie, a człowiek stawić musi czoła swoim koszmarom. I zostaje zupełnie sam...
Niewiele można napisać o fabule, żeby nie zdradzić szczegółów zakończenia pierwszej części...Tę książkę zaczęłam czytać jeszcze w kwietniu. Na początku szło mi jak po grudzie. Przebijanie się przez senne koszmary jednego z bohaterów przez niemal pierwsze sto stron było niezłym wyzwaniem. Mimo wszystko było warto, bo Grzędowicz stworzył nie tylko ciekawy świat, ale przede wszystkim bohaterów z krwi i kości. Polecam.
Książka przeczytana w ramach Wyzwania Czytam Fantastykę.
7/10
"Krucyfiks" Chris Carter

Krucyfiks przeżywał niedawno na blogach swą drugą młodość. I ja dałam się skusić ;) Powieść zaczyna się jak u Hitchcocka, najpierw trzęsienie ziemi, a później napięcie tylko rosło. Autor stworzył wciągający i przerażający thriller z demoniczną postacią seryjnego mordercy. Przy opisach jego zbrodni żołądek nie raz podchodził mi do gardła. Debiutancką książkę Chrisa Cartera oceniłabym pewnie jeszcze lepiej, gdyby nie to, że domyśliłam się kto jest killerem, ale i tak, solidne:
7.5/10
"Zamiast Ciebie" Sofie Sarenbrant
Kontynuacja "36. tygodnia".
Minęło 16 lat od kiedy w idyllicznym miasteczku Brantevik zaginęła kobieta w ciąży. Sprawę dawno zamknięto, chociaż do dzisiaj nikt nie wie, co się naprawdę zdarzyło w ciągu owego feralnego letniego tygodnia.
Jest jednak ktoś, kto nie zapomniał o tym koszmarze - osiemnastoletnia Nicole, zdecydowana zmierzyć się z upiorami przeszłości. Dziewczyna wyrusza do Brantevik, by wyjaśnić mroczny sekret rodziny.
Kilka miesięcy temu pisałam o debiutanckiej książce Sofie Sarenbrant "36 tydzień", która umiarkowanie mi się podobała. Podobne uczucia towarzyszyły mi lekturze "Zamiast Ciebie" - nic wyjątkowego, ale przyjemnie i szybko się czytało. Intryga nie była zbyt zawiła, a sekret też nie tak mroczny, jak głosi okładka. Autorka nie zostanie pewnie gwiazdą skandynawskiej literatury kryminalnej, ale jako czytadło sprawdza się dobrze.
6/10
"Ghostman" Roger Hobbs

"Ghostman" przypomniał mi bardzo dobry serial z Kieferem Sutherlandem - 24 godziny. Tu bohater ma trochę więcej czasu, bo 48 godzin, na odzyskanie pieniędzy z napadu na kasyno. Dlaczego akurat tyle? Tego musicie dowiedzieć się sami ;) Poza tym wątkiem, równolegle, ghostman opowiada o pewnej nieudanej akcji z przeszłości. Debiutancka książka Hobbsa to niezła powieść sensacyjna, ale nie zarwałam przez nią, nawet jednej nocy...
7/10
Obejrzane filmy: 6
Przepis na miłość

Lubię francuskie komedie romantyczne, mają pewien specyficzny urok. Jeśli podobała się Wam Amelia lub Kobiety z 6. piętra to Przepis na miłość jest produkcją utrzymaną w podobnym stylu. Dwoje nieprzystosowanych społecznie ludzi poznaje się i zakochuje w sobie. Nic nowego, ale to przyjemny, poprawiający humor film.
7/10
Rzeź
Dwie nowojorskie pary: Alan (Christoph Waltz) i Nancy (Kate Winslet) oraz Michael (John C. Reilly) i Penelope (Jodie Foster). Zdawałoby się, że wszystko je łączy. Nienaganne maniery, wysoki standard życia i satysfakcja z uczących się w najlepszych szkołach dzieci. Wszyscy czworo mogą uważać się za elitę amerykańskiej socjety. Kiedy ich dzieci wszczynają bójkę, na pozór niewinne spotkanie rodziców, zorganizowane celem wyjaśnienia sprawy, przerodzi się w lawinę potyczek i wzajemnych złośliwości. W tym piekielnie zabawnym pojedynku stawką będzie dobre imię i status każdego z uczestników. Nic zatem dziwnego, że wytrawni przeciwnicy dopuszczą się ciosów poniżej pasa. Wkrótce wyjdą na jaw głęboko skrywane tajemnice, a gdy więzy małżeńskie ulegną zaskakującemu rozluźnieniu, okaże się, że w nowoczesnym związku wszystkie chwyty są dozwolone...
Najlepszym filmem maja była produkcja Romana Polańskiego "Rzeź", powstałz na podstawie sztuki Yasminy Rezy. "Rzeź" to rewelacyjny film z brawurowymi rolami Jodie Foster i Kate Winslet. Polecam!!
8/10
Życie to jest to
Roberto (José Mota) jest specjalistą od reklamy,
którego kariera zaczęła się błyskotliwie od wymyślenia hiszpańskiego
sloganu dla Coca-Coli. Roberto, który na fali sukcesu został
freelancerem, poniósł zawodową porażkę i próbuje teraz bezskutecznie
wrócić na łono korporacji. Ale
czasy się zmieniły i jego nazwisko nic już nie znaczy. Żeby znaleźć
pomysł na przyszłość, rusza w podróż do przeszłości - do hoteliku w
Kartaginie, gdzie spędził noc poślubną z ukochaną żoną Luisą (Salma
Hayek). Hoteliku również już nie ma - został zburzony, bo w tym miejscu
odkryto ruiny starożytnego amfiteatru. Na jego oficjalnym Roberto
pojawia się jako intruz, powoduje nieszczęśliwy wypadek i kończy na
ziemi z prętem wbitym w głowę. Wyrok śmierci postanawia jednak przekuć w
interes, bo nic nie sprzedaje się lepiej od umierania, zwłaszcza, kiedy
śmierć można relacjonować na żywo. Roberto staje się medialnym
wydarzeniem dnia, kamery nie spuszczają go z oka, wszystkiego pilnuje
wynajęty przez umierającego agent, a stawka za jego śmierć rośnie.
"Życie to jest to" to słodko-gorzki komediodramat, satyra na dzisiejszy świat, podkreślająca szczególną rolę mediów w naszym życiu. Warto obejrzeć.
7/10
Kwartet

Filmy z genialną Maggie Smith oglądam w ciemno. Kwartet - film, za którego kamerą stanął Dustin Hoffman okazał się świetnym poprawiaczem humoru. Tematyką i stylem przypomina mi trochę "Hotel Marigold", więc jeśli podobała się wam tamta komedia, ta też przypadnie Wam do gustu.
7/10
Panaceum
Emily ma w życiu wszystko. Jest młoda, piękna, ma kochającego i zamożnego męża. Jednak gdy ukochany trafia do więzienia za przestępstwa finansowe, jej wymarzone życie rozsypuje się. Emily źle znosi nową sytuację. Jej psychika nie wytrzymuje napięcia. Z kryzysu usiłuje wyciągnąć ją dr Banks. Zaproponowana przez niego terapia wydaje się przynosić znakomite rezultaty. Gdy z więzienia wychodzi mąż Emily, sielanka niespodziewanie kończy się. Pewnej nocy kobieta w niejasnych okolicznościach dopuszcza się morderstwa. Emily trafia do aresztu, a następnie pod obserwację specjalistów, a dr Banks obarczony jest winą za całe zdarzenie. Jednak nie wszystko jest tym, czym się na pozór wydaje.
Początek filmu jest dość leniwy, dominuje depresyjna atmosfera, rodem z sennego koszmaru. Dalej akcja przyspiesza, a widz, tak jak doktor Banks zostaje wciągnięty w grę. Rozwiązania zagadki można się domyślić, choć pewnie dla wielu widzów była to niespodzianka. U mnie tak niestety nie było, bo na "wspaniałym" portalu filmweb natknęłam się na duży spoiler :/ Bardzo dobra rola Juda Law :)
7/10
W sześciu punktach o Emmie

Początek zapowiadał bardzo dobry film i może nawet by tak było, gdyby nie, mocno rozczarowujące zakończenie. Najsłabszy w tym miesiącu film.
6/10
Jak u Was wyglądał maj?