sobota, 26 stycznia 2013

"Pokój numer 10" Ake Edwardson

Ta recenzja miała ukazać się wczoraj, ale niespodziewanie dla mnie samej mój blog został usunięty. Dlaczego? Do tej pory nie wiem, co się stało. Na szczęście moje blogowe "dziecko" powróciło dziś rano.

Moją opinię o poprzedniej książce Edwardsona mogliście przeczytać tu. Nie była ona zbyt pochlebna, bo książka mocno mnie zawiodła. Mimo tego postanowiłam dać szansę siódmej powieści o komisarzu Eriku Winterze. Nie jest to literatura najwyższych lotów, ale tym razem autorowi udało się stworzyć ciekawą i wciągającą fabułę.

W hotelu Revy w Goteborgu zostają znalezione zwłoki młodej kobiety Pauli.  Dziewczyna zostawiła list do rodziców, wszystko wskazuje na samobójstwo przez powieszenie, jednak pozostawione na miejscu ślady nie pozostawiają wątpliwości, że ktoś jej pomógł. Sprawę prowadzi Erik Winter, któremu to morderstwo przypomina sobie sprawę zaginięcia Ellen Borg, którą prowadził 18 lat wcześniej. Te dwie kobiety pozornie łączy tylko pokój numer 10, a może coś jeszcze?

Sama intryga jest dobrze skonstruowana, do końca nie byłam pewna, kto z trójki podejrzanych jest zabójcą. Edwardson zostawia podpowiedzi, ale też skutecznie myli tropy. W przeciwieństwie do szóstej książki cyklu nie rozdrabnia się na dwie różne sprawy - wątek Pauli i Ellen łączą się w całość. To co drażniło wcześniej, czyli drobiazgowe opisywanie każdego posiłku i muzyki jakiej słucha główny bohater w tym tomie jest znacznie mniej. Trochę irytowały mnie rozmowy Wintera z Angelą, ale cóż, taki już urok tego autora. Ciekawym zabiegiem były retrospekcje z życia komisarza.

6 lutego nakładem Wydawnictwa Czarna Owca ukaże się ósmy tom perypetii komisarza Wintera "Najpiękniejszy kraj".

6.5/10

22 komentarze:

  1. No właśnie, moją opinię znasz i widzę, że poglądy mamy podobne, przeczytałam też Twoją opinię o "Kamiennym żaglu" i podzielam w całej rozciągłości. "Najpiękniejszy kraj" oczywiście przeczytam, widziałam już film i trochę się obawiam książki, ale mam nadzieję, że słowo pisane będzie jednak lepsze od obrazkowego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie widziałam jeszcze żadnego z filmów o Winterze, ale muszę to nadrobić, jestem ciekawa jak to wszystko przedstawili. Trochę zaniepokoiłaś mnie tą wiadomością o "Najpiękniejszym kraju" :)

      Usuń
  2. Tej serii jeszcze nie zaczęłam, ale jeżeli trafię na pierwszy tom, z chęcią przeczytam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pierwszy tom to chyba jeden z lepszych :)

      Usuń
  3. Kryminały to nie moja bajka :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cholerka, już się bałem, że twój blog zniknął. Dobrze, że wróciłaś :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się strachu najadłam :) Dzięki!! :)

      Usuń
  5. Mam na półce jedną powieść tego autora, ale przymierzam się do niej już od jakiegoś roku, bo zawsze wskakuje mi coś innego do przeczytania;].

    OdpowiedzUsuń
  6. Książki tego autora rzuciły mi się w oczy, zawsze jak jestem w bibliotece, to gdzieś się na stoliku leżą :) Do tej pory się jeszcze nie zdecydowałam, zawsze coś ciekawszego wpadnie mi ręce. Mam jednak wrażenie, że książka jest raczej przeciętna, a szkoda. Dawno nie czytałam naprawdę dobrego kryminału :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli szukasz jakiegoś dobrego kryminału to Edwardson raczej nie, zwykły przeciętniak. Rozejrzyj się za Theorinem lub Minierem :)

      Usuń
    2. Chodzi Ci o Bernadra Miniera? Czytałam 'Bielszy odcień śmierci', świetna książka :) Na pewno zwrócę uwagę na Theorina, dzięki za podsunięcie nazwiska :)

      Usuń
    3. Tak o Bernarda :) Theorin jest świetny jestem (prawie) pewna, że będzie Ci się podobał .

      Usuń
  7. Nie czytałam kryminału skandynawskiego, choć kiedyś musi być ten pierwszy raz:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie czytałaś to polecam Mankella, Theorina i Larsson - Stiega i Asę :)

      Usuń
  8. Nie jestem przekonana, ale ponieważ thrillery bardzo lubię to i po ten pewnie sięgnę, tak z czystej ciekawości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. JA też nie jestem przekonana co do czytania kolejnych części, ale z przyzwyczajenia czytam zaczęte serie.

      Usuń
  9. Też mi się tak kiedyś zrobiło, mało, co na zawał nie padłam :P Blogger świruje chyba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ufff czyli nie jestem jedyna? Mam nadzieję, że to jednorazowy wybryk bloggera ;p

      Usuń
  10. Kurczę, mam na półce "Kamienny żagiel" i wciąż nie mogę się za niego zabrać, także nie wiem, czy wyszłoby mi to z innymi częściami cyklu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edwardsona najlepiej jednak czytać od początku cyklu...

      Usuń