W zeszłym tygodniu
tu mogliście przeczytać o moim nowym mini projekcie filmowym. Dziś czas na kolejny Tydzień z...kinem francuskim. Po dość emocjonalnym "Wstydzie", "Fish Tank" i "Jane Eyre" wolałam coś lżejszego, dlatego w tym tygodniu takie filmy:
Mikołajek

Adaptację kultowej serii książek o niesfornym Mikołajku i jego kolegach, René Goscinnego i Jean-Jacques Sempé, podjął się Laurent Tirard. Tego chłopca i jego przygody zna chyba większość z Was. Ja przeczytałam książki Francuzów dopiero na studiach i z miejsca się zakochałam. W filmie pojawia się cała plejada bohaterów znanych z książek - Mikołajek i jego koledzy: Ananiasz, Joachim, Rufus, Euzebiusz, Gotfryd, Kleofas i Alcest, nie zabrakło również rodziców chłopca, jego nauczycielki, wychowawcy "Rosoła", szefa taty i wiecznie kłócącego się sąsiada, a także paru innych postaci. Fabuła obraca się wobec jednego wydarzenia - Mikołajek dochodzi do (mylnego zresztą) wniosku, że będzie miał braciszka, a jego rodzice zostawią go w lesie. Wraz z przyjaciółmi postanawia do tego nie dopuścić i przy okazji pakuje się w kłopoty. Film to niezła rozrywka dla całej rodziny, jednak pod żadnym względem nie dorównuje swojemu pierwowzorowi. "Mikołajek" to sympatyczny film, ale ja zdecydowanie wolę książki.
Zakochana bez pamięci

Tytuły często bywają mylne, "Zakochana bez pamięci" (tytuł oryginalny "La Vie d'une autre") sugeruje komedię romantyczną nienajwyższych lotów, a jest zupełnie czymś innym. Dwudziestosześcioletnia Marie (w tej roli Juliette Binoche), w dniu swoich urodzin poznaje Paula (znany z "Amelii" Mathieu Kassovitz), syna bogatego przedsiębiorcy. Para spędza ze sobą noc. Marie budzi się następnego dnia nie pamiętając wydarzeń ostatnich 15 lat. Rozrywkowa "dziewczyna" mieszka w eleganckim apartamencie, z widokiem na Wieżę Eiffla i powoli odkrywa, że została żoną Paula, z którym ma uroczego synka Adama, a także została dyrektorem w firmie teścia. Tu kończy się bajka. Marie nie poznaje samej siebie, nie rozumie podejmowanych w przeszłości decyzji, czuje się zagubiona i nieszczęśliwa. Powoli stara się odbudować więź z synem i mężem, zrozumieć czemu jej historia potoczyła się w ten sposób. Mimo komediowych elementów to smutny film dający do myślenia, o tym co w życiu na prawdę ważne. Otwarte zakończenie daje nadzieję.
Kobiety z 6. piętra

Kolejny film "Kobiety z 6. piętra" to produkcja francuska, ale wiele tu hiszpańskiego ducha. Paryż lata 60. Zamożni państwo Jubert zatrudniają Marię - młodą hiszpańską pokojówkę. Wymagający pan domu, makler giełdowy Jean-Luis jest zauroczony nową służącą i mieszkającymi na 6 piętrze jego domu wesołymi Hiszpankami. Odkrywa pełen śmiechu i radości nowy świat. Bardzo ciepły i lekki film, budzący uśmiech, doskonały na niedzielne popołudnie. Świetne role Loli Dueñas i Carmen Maury.
Nietykalni

Tydzień z kinem francuskim zakończyłam jednym z najbardziej popularnych filmów europejskich ostatnich lat. "Nietykalnych" zachwalają wszyscy - pozytywne recenzje na blogach, portalach internetowych, według użytkowników filmwebu jeden z najlepszych filmów zagranicznych. Wielu moich znajomych wychodziło z kina zachwyconych. Poprzeczka została wysoko zawieszona, ale na szczęście nie zawiodłam się.
Driss, młody ciemnoskóry chłopak wychodzi z więzienia po pół roku odsiadki. Najbardziej zależy mu na zdobyciu "podpisu", dzięki któremu dostanie zasiłek dla bezrobotnych. Nieoczekiwanie dla niego samego zostaje zatrudniony do opieki nad niepełnosprawnym milionerem Philippem. Rewelacyjny film o przyjaźni dwóch mężczyzn, miłości i cieszeniu się życiem takim jakie jest. Ta produkcja wywołał szeroki uśmiech na mojej twarzy. DVD z "Nietykalnymi" powinni sprzedawać w aptece jako lek na chandrę :)
Lubicie francuskie kino? Znacie jeszcze jakieś ciekawe francuskie filmy?