niedziela, 20 października 2013

Przegląd książkowy

Dziś krótki przegląd tego co przeczytałam w pierwszej połowie października. Zanim się obejrzałam miałam już takie zaległości blogowe, że nie było sensu pisać osobnych notek. Nie ukrywam, że zdecydowanie wolę ostatnio czytać niż pisać na blogu.


"Chłopiec, który zaginął" Dror A. Mishani


Pewnego dnia szesnastoletni Ofer wychodzi z domu do szkoły i znika bez śladu. Inspektor policji Abraham ma poczucie winy, bo zgłoszenie zaginięcia początkowo zignorował. Ale zdeterminowany, by odnaleźć chłopca, powoli zatraca się we frustrującym dochodzeniu. Im więcej bowiem Awi Awraham dowiaduje się o chłopcu i jego życiu, tym bardziej… oddala się od prawdy. Tylko jeden człowiek, sąsiad Ofera i jego korepetytor, Ze’ew Awni, ma coś do powiedzenia policjantowi. Ale czy jego zeznanie doprowadzi do rozwiązania sprawy, zanim będzie za późno?

Historia zaginionego nastolatka opowiedziana jest z perspektywy dwóch narratorów - inspektora policji Awiego Awrahama i byłego korepetytora Ofera, niespełnionego pisarza, z niezdrową obsesją na punkcie chłopca - Ze'ewa Awniego. Akcja książki biegnie niespiesznie, nie ma szalonych pościgów, za to wiele dialogów, monologów i dziwnych przemyśleń obu bohaterów. Ani Awni, ani Ze'ew nie przypadli mi do gustu, ten pierwszy był nieudolny i sabotował własne śledztwo, z kolei postępowania korepetytora nie mogłam zrozumieć żadną miarą. In plus niejednoznaczne zakończenie, in minus cała reszta. Książka przeczytana w ramach Kryminalnego wyzwania.

6.5/10

 
"Przypływ" Rolf i Cilla Borjlind

W księżycową noc młoda ciężarna kobieta pada ofiarą wyjątkowo okrutnego morderstwa. Przypadkowym świadkiem zbrodni jest mały chłopiec. Śledczemu Tomowi Stiltonowi nie udaje się ustalić motywu, ani znaleźć sprawców morderstwa. Nie zna on nawet tożsamości ofiary. Kilkadziesiąt lat później Olivia Rönning, studentka Wyższej Szkoły Policyjnej, przygotowuje referat na temat tej brutalnej zbrodni. Korzystając z wszelkich dostępnych źródeł, stara się wyłowić jak najwięcej informacji. Najtrudniej jest jednak dotrzeć do człowieka, który prowadził wtedy śledztwo - Tom Stilton zapadł się pod ziemię…
"Przypływ" otwiera przerażająca scena wyrafinowanego morderstwa kobiety w zaawansowanej ciąży, która wprowadzona do wykopanego na plaży dołu topi się podczas przypływu. Po trzydziestu latach tą sprawą zajmuje się młoda Olivia Ronning, która stopniowo odkrywa kim była zamordowana i czemu padła ofiarą przestępstwa. Główna zagadka kryminalna jest ciekawa, ale autorzy rozdrabniają się na drobne i wprowadzają typowe dla skandynawskich kryminałów wątki społeczne, co niepotrzebnie rozciąga akcję. "Przypływ" to typowy przykład skandynawskiego średniaka, który nie spowoduje szybszego bicia serca. Książka przeczytana w ramach Kryminalnego wyzwania, wyzwania Trójka e-pik, jako książka z motywem morza/oceanu i wyzwania Booktrotter.

6.5/10



"Czwarta ofiara" Mari Jungstedt


"Czwarta ofiara" to dziewiąta pozycja w cyklu gotlandzkim Mari Jungstedt. Tym razem Anders Knutas staje przed wyjątkowo trudnym zadaniem... W idyllicznej scenerii zachodniego wybrzeża Gotlandii dochodzi do okrutnej zbrodni. Ginie ścigany przez policję przestępca. Komisarz Knutas bada środowisko motocyklowe, z którym związana była ofiara, jednak wszystkie tropy prowadzą donikąd. Do śledztwa dołącza dziennikarz Johan Berg. Czas nagli, rośnie ryzyko, że zabójca uderzy ponownie... 
Powieści Mari Jungstedt są dla mnie książkowym odpowiednikiem kryminalnych seriali, takich jak CSI, Kości, czy Elementary. Wszystkie książki są do siebie podobne i po jakimś czasie zlewają się w jedną. Czemu je czytam? Chyba z przyzwyczajenia, poza tym dobrze się Jungstedt "jeździ" w środkach komunikacji miejskiej. Fabuła i bohaterowie "Czwartej ofiary" są mdłe, a zagadka kryminalna łatwa do rozwiązania. Kuleje też wątek obyczajowy książki, czyli życie prywatne Knutasa i jego partnerki Karin, nie mówiąc o odsuniętym na boczny tor dziennikarzu Johanie i jego żonie Emmie. Ta książka szybko wyparuje mi z głowy. "Czwartą ofiarę" przeczytałam w ramach wyzwania Booktrotter.

5.5/10

  
"Awantura o pieniądze albo życie" Eduardo Mendoza



Wielka, międzynarodowa afera i skromny, hiszpański fryzjer. Czy uda się zapobiec zamachowi na Angelę Merkel? Upalne hiszpańskie lato daje się we znaki mieszkańcom Barcelony niemal tak mocno jak wszechobecny kryzys finansowy. Damski fryzjer najchętniej spędziłby ten czas na słodkim "nicnierobieniu" w swoim bankrutującym salonie, ale kiedy jego bliski przyjaciel niespodziewanie znika, musi działać. Staje przed nim kolejne kryminalne wyzwanie. Okazuje się, że zaginięcie wiąże się z grubą, międzynarodową aferą, w której stawką jest życie samej Angeli Merkel. Kanclerz Niemiec odkryje przed bohaterem swoje nieznane, romantyczne oblicze…
Wielbicielom Mendozy nie trzeba przedstawiać fryzjera damskiego. "Awantura o pieniądze albo życie" to czwarta część przygód barcelońskiego fryzjera, który tym razem tropi zaginionego przyjaciela z psychiatryka Romula Przystojniaka. Książka Mendozy to satyra naszych czasów wyśmiewająca wszystkie absurdy współczesnego świata. Jak zwykle za sprawą hiszpańskiego pisarza bawiłam się świetnie. Książka przeczytana w ramach wyzwania Trójka e-pik, jako optymistyczna książka na jesienną chandrę.

7/10


"Zamiana" Zoe Beck 

 
Carla idzie na kilka dni do szpitala. Musi się na ten czas rozstać ze swoim dzieckiem. Kiedy pielęgniarka przynosi jej w końcu niemowlę, Carla z przerażeniem stwierdza, że to nie jej dziecko. Niestety, nikt jej nie wierzy… Fiona budzi się w wannie w swoim mieszkaniu. Na brzegu wanny stoją małe świeczki, na powierzchni wody pływają płatki kwiatów. Woda zabarwia się stopniowo na czerwono – jej krwią! Ostatkiem sił chwyta za słuchawkę telefonu. Kiedy trafia do szpitala, twierdzi, że ktoś próbował ją zabić. Niestety, nikt jej nie wierzy…
Fabuła "Zamiany" toczy się na przełomie lat 70 i 80 w Berlinie i opowiada historię bogatej Carli Armin, która uważa, że ktoś w szpitalu podmienił jej dziecko i współczesna historia Fiony, która budzi się w wannie z podciętymi w swoim londyńskim mieszkaniu i podejrzewa, że ktoś chciał ją zabić. Książka zaczyna się znakomicie - od od porwania sześciomiesięcznej dziewczynki i tajemniczej próby samobójczej młodej kobiety. Później akcja zwalnia, by znów przyspieszyć pod koniec. Debiutancka książka niemieckiej autorki to mieszanina thrillera psychologicznego z powieścią obyczajową, przy czym to drugie wypada lepiej. Wątek kryminalny jest dość przewidywalny, ale książka nadrabia nieźle zarysowanymi portretami psychologicznymi - szczególnie szukającej swojego dziecka Carli. "Zamiana" to średniej klasy czytadło, nie wyróżniające się niczym szczególnym. Pewnie wkrótce zapomnę, o co chodziło. Książka przeczytana w ramach wyzwania Trójka e-pik, jako książka z dwutorową akcją i Kryminalnego wyzwania.

6.5/10

44 komentarze:

  1. Bardzo mnie interesuje ,,Zamiana'', chociaż twoim zdaniem to średniej klasy czytadło. Mimo to i tak chce rozejrzeć się za tą książką

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pocieszenie mogę powiedzieć, że nieźle się czyta "Zamianę" :)

      Usuń
  2. Kryminały mają dość niskie oceny:)
    "Chłopiec, który zaginął" - powolna akcja, niesympatyczni bohaterowie - raczej odpuszczam. Taką historię opowiedział David Levien w "Mieście słońca" - tyle że on zrobił to doskonale :)
    "Przypływ" - wiem dobrze, czym są skandynawskie średniaki. Tak ich dużo, że lepiej wiedzieć, których unikać. A temat brzmi nieźle - ostatnio czytałam kilka książek z morzem w tle i takie umiejscowienie akcji ma nieskończoną ilość historii do opowiedzenia. Szkoda, że tak słabo.
    "Czwarta ofiara" - mam trzy książki Mari Jungstedt na półce i nie czytam ich właśnie przez to, że kilka razy słyszałam niezbyt pochlebne opinie. Porównanie do seriali może i trafne, więc pewnie i dlatego jeszcze ich nie czytałam. Kiedyś to na pewno nadrobię, bo czasem i średni kryminałek warto sobie machnąć.
    "Awantura o pieniądze albo życie" - nie znam ani tego fryzjera, ani nawet tego autora. Pewnie wstyd, co? Zważywszy na to, że ta książka ma najwyższa ocenę, może i warto, ale nie jestem fanem takich satyr, nawet jeśli jest w nich wątek... kryminalny? czy raczej detektywistyczny.
    "Zamiana" - tą książką jestem najbardziej zainteresowana, choć martwi mnie zbytnia obyczajowość i przewidywalność. Wychodzi na to, że czytałaś prawie same średniej klasy czytadła w październiku. To nic, ja tam jestem zadowolona, że zwróciłaś mi uwagę na kilka tytułów, nawet jeśli nie są jakieś wybitne :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Miasto słońca" muszę przeczytać. Mendoza jest niezły, lubię jego poczucie humoru. To autor dość popularny i znany w Polsce, ale żeby od razu wstyd to nie :) Najlepszą książką jak na razie w październiku był "Grób w górach", który opisywałam wcześniej, ale może jeszcze się coś trafi?

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
    2. Jeszcze tydzień października, więc może coś się trafi :) Za Mendozą się rozejrzę :)

      Usuń
  3. Czytając opis książki Mendozy pod tytułem "Awantura o pieniądze albo życie", wciąż zastanawiałem się po co ratować Angelę Merkel :D Wiem, jestem bez serca :P
    Ogólnie dużo kryminałów, ale jak dla mnie to dość słaby "rzut" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Okrutny Ty Angeli byś nie uratował? :D Niestety słaby, coś z tym muszę zorbić, jakoś rozważniej dobierać książki, bo czasu szkoda...

      Usuń
  4. Kryminały faktycznie przyjęłaś umiarkowanie ciepło. A fabularnie wyglądają całkiem obiecująco. Oceny jednak nie są niskie, tak że na pewno ich nie skreślam ze swoich planów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kryminały czytam hurtowo, więc mam dość wysokie wymagania :)

      Usuń
  5. O, jaka wysoka ocena dla Mendozy! Ja kiedyś przeczytałam "Brak wiadomości od Gurba" i tak się zraziłam, że później - pomimo zachwytów na blogach książkowych - nie sięgnęłam po żaden jego utwór. Zupełnie mnie nie rozbawił, widocznie mam inne poczucie humoru. :) A te zauważone absurdy naszego świata nie wydały mi się ani odkrywcze, ani błyskotliwie podane. Może trafiłam na słabszą książkę tego autora, nie wiem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Gurba" czytałam i był średni, książki Mendozy o fryzjerze są lepsze, ale jeśli nie spodobał Ci się ten rodzaj poczucia humoru to nie wiem czy jest sens czytać dalej :)

      Usuń
    2. Skoro mówisz, że był średni, to może jednak kiedyś skuszę się na te książki o fryzjerze. :)

      Usuń
  6. Najbardziej zainteresował mnie Mendoza, którego jeszcze nie czytałem, chciałem sobie kupić, ale jakoś tak wyszło, że nie kupiłem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam klika jego książek i jest niezły jeśli lubi się ten rodzaj poczucia humoru :)

      Usuń
  7. ,,Przypływ" mam na półce i czeka na swoją kolej:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałabym przeczytać "czwartą ofiarę" :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach, Mendozę koniecznie! Uwielbiam jego poczucie humoru. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zaintrygowało mnie dwóch narratorów w "Chłopcu, który zaginął". Zapisuję sobie ten tytuł. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że czymś Cię zainteresowałam :)

      Pozdrawiam!

      Usuń
  11. A książkę "Czwarta ofiara" Mari Jungstedt nie zgłaszasz też do kryminalnego wyzwania? W końcu to też kryminał, pozwoliłam sobie ją dodać, ale jeśli nie chcesz, to daj znać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety żadna z tych książek mnie nie zainteresowała. Wiem, co to znaczy narobić sobie zaległości: dlatego właśnie powstały sierotki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może następnym razem? :) Sierotki chyba się tu często będą pojawiać :P

      Usuń
  13. Jakoś nic nie przykuło mojej uwagi na dłużej, ale zdarza się i tak.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  14. Przykuła moja uwagę książka pt. "Przypływ"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że coś Cię zainteresowało :)

      Usuń
  15. "Przypływ" i "Zamiana" mogłyby mnie zainteresować, więc się za nimi rozejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawe zestawienie. Będę w końcu musiała zabrać się za cykl Mari Jungstedt:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Jungstedt to nie polecam, ani też nie odradzam :)

      Usuń
  17. "Chłopiec który zaginął" rozczarowuje, albo nie wiem, co autor miał na myśli.
    "Przypływ" również nie wiele lepszy, jak pisałam u siebie "pisać każdy może"...
    A na Mari Jungstedt tak jestem obrażona po pierwszej powieści, że w ogóle wyparłam ją ze swojej pamięci:)
    Mendozy i Becka nie znam i chyba nie poznam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na Beck Cię nie będę namawiać, ale jestem ciekawa czy spodobałby Ci się Mendoza :)

      Usuń
  18. Przesyciłam się już nieco skandynawskimi kryminałami. Przynajmniej na razie, bo już raz zrobiłam sobie przerwę w ich czytaniu, ale i tak wróciłam do nich szybciej niż myślałam :) Ale Twojego tempa w życiu nie miałam :) Naprawdę sporo ich czytasz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tak się złożyło, że kilka pod rząd :) Teraz w najbliższym czasie nie planuje żadnego skandynawskiego kryminału :)

      Usuń
  19. Widzę, że trafiłaś na dość przeciętne kryminały. Teraz pewnie by się przydał jakiś świetny z misterną intrygą, nieoczkiwanymi zwrotami akcji i zaskakującym zakończeniem. ;) Ale "Przypływ" i "Zamiana" mnie zaciekawiły, zwłaszcza ten debiut niemieckiej autorki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat tak się trafiło, ale jutro planuję zacząć Bauwena, który podobno nieźle pisze, więc jest nadzieja ;)

      Usuń
  20. nie czytałam żadnej, najbardziej do gustu przypadła mi chyba ,,Zamiana" :)

    OdpowiedzUsuń