sobota, 7 czerwca 2014

Przegląd książkowy

Nadrobiłam już część z zaległości z pracy, więc mam chwilę, by coś tu napisać. Mam wiele pomysłów na wpisy, choć czasu jak zwykle mało. W przyszłym tygodniu zaczynam rehabilitację, ale mam nadzieję, że znajdę czas na wszystko, co zaplanowałam :) Jeśli się uda to wkrótce możecie spodziewać się kliku postach o oglądanych przeze mnie serialach, posta o serialach nadchodzących, stosu i konkursu z okazji 2 rocznicy założenia bloga.

Michael Crummey "Dostatek"


O książce wydawnictwa Wiatr od morza musieliście słyszeć, bo na niejednym blogu pojawiały się już entuzjastyczne recenzje. U mnie nie będzie inaczej. Nie zawiodłam się, a nawet mogę powiedzieć, że "Dostatek" to najlepsza, przeczytana do tej pory w 2014 roku, książka. Wielkiej fance marquezowskich "Stu lat samotności" nie mogła nie spodobać się ta wyraźnie nią inspirowana książka. Wyraziste postaci, gawędziarski styl i nutka realizmu magicznego, to coś co charakteryzuje powieść Crummeya. Jeśli kochacie kolumbijskie Macondo i losy rodu Buendia to koniecznie odwiedźcie wybrzeża Nowej Funlandii.

8/10

"Sześć lat później" Harlan Coben


Kto przeczytał jedną książkę Cobena, to tak jakby czytał wszystkie. Kiedyś czytałam thrillery amerykańskiego autora z wypiekami na twarzy. Teraz jednak, jako bardziej doświadczona czytelniczka, jestem w stanie przewidzieć, co kombinuje pisarz. "Sześć lat później" to idealny page-turner, który świetnie sprawdził się na wakacjach. Nie jest to powieść wybitnie dobra, raczej przeciętna, ale czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie. Ja i dwie moje współtowarzyszki w podróży spędziłyśmy z nią kilka przyjemnych godzin na plaży.

6/10

"Dziedzictwo" Katherine Webb


Przy okazji wydania nowej powieści Webb postanowiłam w końcu odkurzyć z półki jej debiut. To historia jaką lubię - połączenie wątku współczesnego, z historycznym, rodzinna tajemnica, a nawet dwie, trochę dramat, trochę romans. Po raz pierwszy, od dość dawna, autorce udało mi się zaskoczyć zakończeniem (wątek zaginięcia kuzyna głównych bohaterek - kto czytał ten wie ;)). Książka Webb podobała mi się na tyle, że już zamówiłam jej drugą powieść.

7/10

"Sto imion" Cecelia Ahern


Tę książkę poleciła mi pani bibliotekarka z mojej ukochanej miejskiej biblioteki. Ahern znałam tylko z wyciskającego łzy "Ps. Kocham Cię", które czytałam jako nastolatka. Nie byłam pewna czy styl autorki przypadnie do gustu starszej wersji mnie :) I znowu okazało się, że "Sto imion" jest idealną książką na podróż - pozytywną, ale też trochę wzruszającą, sympatyczną powieścią. Wielkiego "wow" nie doświadczyłam, ale Ahern sprawiła, że uśmiechnęłam się do siebie kilka razy.

6.5/10

"Samolot bez niej" Michael Bussi


Po "Dostatku" książka Bussiego jest najlepszą jaką miałam okazję czytać w maju. Historia Lylie - Ważki, jedynej ocalałej z katastrofy samolotu, wciągnęła mnie bez reszty. To jedna z tych historii, od których nie można się oderwać i nie można zostawić w spokoju. Szkoda tylko okładkowego spoilera, który przyspiesza rozwiązanie zagadki. Tu autor strzelił sobie w plecy, a może było to celowe? Nie wiem, ale nie przeszkodziło mi to w zachwyceniu się powieścią. No i okładka cudo!!

7.5/10

20 komentarzy:

  1. Dostatek i Samolot bez niej zdecydowanie dla mnie. Muszę się rozejrzeć w bibliotece.Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wlasnie czytam "Dotyk" Zentnera, tez wydany w ubieglym roku przez Wiatr od morza, tez pean na czesc Macondo. Za "Dostatek" zabieram sie za raz po. Swietne pozycje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dotyk" też mam na półce, jeśli jest tak dobry, to już się cieszę :)

      Usuń
  3. Samolot bez niej czytałam- wspaniała :) A Coben to mój prywatny narkotyk :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś Cobena bardzo lubiłam, ale teraz już mi spowszedniał.

      Usuń
  4. Coben faktycznie najlepiej nadaje się na wakacje. Sam również zauważyłem, że zbyt szybko odkrywam jego pomysły, więc około roku temu zarzuciłem czytanie, ale z całą pewnością po tej przerwie znów z przyjemnością wrócę do jego twórczości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dobrze jest czytać kilka książek Cobena na raz, ale po dłuższej przerwie czemu nie? :)

      Usuń
  5. "Dziedzictwo" i "Dostatek" muszę przeczytać! Bez dwóch zdań!
    kolodynska.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Niestety żadnej jeszcze nie czytałam, może latem nadrobię zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Na żadną z powyższych książek nie mam jakiejś szczególnej ochoty.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkie bym z chęcią przeczytała :) Powodzenia w odnajdywaniu czasu! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ahern i Coben to ich pozycje chciałabym mieć na półce :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Coben zawsze stanowi dla mnie świetną rozrywkę :) czasami zaskakuje mnie mniej, czasem trochę bardziej, ale zawsze dobrze się bawię przy jego książkach :)

    Ahern mam w planach choć pewnie najpierw sięgnę po "P.S. Kocham Cię" bo współlokatorka ma ją w swojej biblioteczce.

    "Samolot bez niej" gdzieś mi już w blogosferze przemknął, ale nie poczuła ogromnej chęci czytania :) a "Dostatkiem" mnie zaintrygowałaś chociaż najpierw planuję spotkanie z G.G. Marquezem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marqueza koniecznie poznaj! "Dostatek" też warto przeczytać :)

      Usuń