sobota, 21 września 2013

"Dziewczęta z Vilette", [buzz]

Ingrid Hedstrom "Dziewczęta z Vilette"

 Czarna Owca zaskakuje mnie niekiedy wyborem książek do mojej ulubionej Czarnej Serii, szczególnie kiedy wśród takich nazwisk, jak Larsson, Nesser, Edwardson czy Marklund pojawia się Ingrid Hedstrom, szwedzka dziennikarka i pisarka. Pierwsza książka autorki "Nauczycielka z Vilette" nie zrobiła na mnie wielkiego wrażenia, ale "Dziewczęta z Vilette" podobały mi się jeszcze mniej.
W Vilette z wielką pompą odbywa się festyn. Miasto stara się o miano europejskiej stolicy kultury, więc na zaproszenie włodarzy do Vilette przybywają dziennikarze z całej Europy. W noc festynu dwóch młodych mężczyzn znajduje ciała trzech nastolatek - uduszonych i upozowanych. Sprawę prowadzi sędzia śledcza Martine Poirot. Policja szybko trafia na trop, który prowadzi do chłopaka, który podwoził zamordowane w feralną noc. W sprawę pośrednio jest też zaangażowana Julie Wastia, asystentka Martine.
Zagadka kryminalna jest mocno przeciętna. Tożsamości sprawcy i jego motywów można domyślić się bardzo szybko. Schemat goni schemat i schematem pogania. Hedstrom nie zaskakuje i praktycznie powiela swoje błędy z "Nauczycielki z Vilette". Bardzo rozczarowała mnie ta powieść.

5/10


Anders de la Motte [buzz]


Lepsze okazało się spotkanie z drugą powieścią Andersa de la Motte "[buzz]". Minął ponad rok odkąd Henrik Petterson, zwany HP, przechytrzył i okradł Grę. Od tego czasu ukrywa się w luksusowych kurortach w różnych częściach świata. Szybko nudzi mu się wygodny styl życia i marzy o nowych wyzwaniach i porządnym kopie adrenaliny. Co raz częściej marzy o powrocie do Gry. W Dubaju poznaje piękną Annę Argos, której telefon przypomina mu wydarzenia sprzed roku. Nowa znajoma przysporzy HP problemów, które sprawią, że ten wróci do Szwecji. Jednocześnie toczy się wątek siostry HP, Rebeki, która po nieudanej akcji w Darfurze zostaje zawieszona w obowiązkach i oskarżona o uchybienie w trakcie służby. W tym samym czasie na anonimowym, policyjnym blogu pojawiają się nieprzyjemne komentarze na jej temat.
Buzz, buzz marketing, czy też marketing szeptany polega na wywoływaniu pozytywnych opinii na temat danego produktu, marki czy firmy. Anders de la Motte uświadomił mi kilka mechanizmów rządzących siecią i marketingiem. To czym zajmował się HP, czyli internetowa "opieka" nad pewnymi markami, pisanie pozytywnych lub negatywnych komentarzy, tzw. "trolling" to coś, nad czym nie zastanawiamy się na co dzień. Chyba do końca nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo jesteśmy manipulowani. Ten temat sprawił, że [buzz] jest jeszcze lepszą i ciekawszą książką niż pierwszy tom perypetii Henrika Pettersona. [buzz] to dobrze skonstruowany, ciekawy thriller z niebanalnym językiem. Polecam tym, którym podobał się [geim]. Książka przeczytana w ramach wyzwania Trójka e-pik jako powieść z wątkiem internetu.

7/10

23 komentarze:

  1. Tak bardzo schematycznej powieści dałabym niżej niż 5/10 :) Trzeba na Czarną serię uważać przez ten wysyp książek rozmaitych autorów... Hm, z kolei ten Henrik...No nie wiem, nie wiem, czy byłabym zadowolona z przeczytania II części, skoro tak mnie wkurzał w I :) Wątek brzmi ciekawie, ale nie jestem przekonana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łagodnie oceniam :) Henrik też mnie wkurzał w I części, ale w drugiej jakby odrobinę mniej :P

      Usuń
  2. Wysyp tytułów w Czarnej Serii sprawił, że zaczynam się gubić, czyje książki są wartościowe, a czyje lepiej omijać z daleka. Jeśli chodzi o powieści Andersa de la Motte, to pierwszą książkę mam zamiar niedługo poznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hedstrom nie polecam, tak samo można sobie odpuścić Oskarsson.

      Usuń
  3. Druga pozycja warta uwagi:)

    OdpowiedzUsuń
  4. pierwszej książki nie czytałam i na razie mnie do niej nie ciągnie, ale za to drugą mam w planach:)
    Pozdrawiam!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tę pierwszą odradzam :)

      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Ja porzuciłem Ingrid Hedstrom po przeczytaniu kilku pierwszych rozdziałów "Nauczycielki z Vilette". Natomiast z twórczością de la Motte nie miałem okazji jeszcze obcować. /tommy/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze zrobiłeś, właściwie nie wiem czemu męczyłam się z drugą częścią :/

      Usuń
  6. Na tą drugą może się skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta Hedstrom coraz bardziej mnie zniechęca, ale po "Nauczycielce..." sięgnę z ciekawości po "Dziewczęta...", żeby wyrobić sobie nieco szerszą opinię na temat twórczości tej autorki. A "[buzz]" ciągle przede mną :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam na Twoją opinię - może Tobie spodoba się bardziej?

      Usuń
  8. Nie czytałam :) Spodziewałam się, że ,,Dziewczęta.." są lepsze.. w takim razie dobrze wiedzieć na przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że sięgałabym raczej po drugą powieść.

    OdpowiedzUsuń
  10. [buzz] mam w planach, nawet widziałam, że jest w bibliotece :) a pierwszą powieść mam zamiar unikać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hedstrom mnie niezwykle zawiodła, ale [buzz] jest całkiem niezłe :)

      Usuń
  11. Ta pierwsza książka zapowiadała się nieźle. Szkoda, że to rozczarowanie.

    OdpowiedzUsuń