"Mężczyzna, który zapomniał o swojej żonie" John O'Farrel

Po kilku kryminałach z rzędu potrzebowałam odmiany. Książki lekkiej i podnoszącej na duchu. Na szczęście pod ręką miałam książkę O'Farrela, która okazała się przyjemną i zabawną lekturą idealną na jesienne wieczory. "Mężyczyzna, który zapomniał o swojej żonie" wielokrotnie wywołał szeroki uśmiech na mojej twarzy, a parę razy nawet chichot, który musiał bardzo zaniepokoić moich współpasażerów w autobusie :)
7/10
"Ostatni, który umrze" Tess Gerritsen

Minęło dobrych kilka lat odkąd czytałam thriller medyczny Tess Gerritsen. Dlaczego porzuciłam tę autorkę - nie pamiętam, ale cieszę się, że wróciłam do cyklu Rizzoli&Isles. "Ostatni, który umrze" czyta się właściwie sam. Nie jest to co prawda książka, którą będę pamiętać jeszcze przez lata, ale jej niewątpliwą zaletą jest to, jak szybko i dobrze się ją czyta. Szkoda jednak, że tak mało w tej książce jest thrillera medycznego.
6.5/10
"Głosy chaosu" Leonard Rosen

Nie jest to pełny okładkowy opis książki amerykańskiego autora, ponieważ uznałam, że wydawnictwo w blurbie zdradza zbyt wiele. "Głosy chaosu" są miłą odmianą od wszelakich skandynawskich, amerykańskich i angielskich kryminałów. Początek nie zapowiada się obiecująco, ale z każdą stroną robi się ciekawiej, a ja mocno kibicowałam Poincarowi w jego śledztwie. Nie jest to książka porywająca, nie unika błędów, ale wnosi trochę świeżości w świat kryminałów.
7/10
"Przemilczenia" Sue Eckstein
Julia Rosenthal wraca po latach do rodzinnego domu. Wycieczka po nim przywołuje wspomnienia z dzieciństwa spędzonego w pozornie zwyczajnej rodzinie, które jednak obfitowało w niepokojące zdarzenia, takie jak pobyty matki Julii w szpitalu psychiatrycznym, jej tajemnicze zniknięcia czy ukrywanie wszystkiego, co związane z przeszłością. Julia usiłuje odnaleźć sens w rodzinnych sekretach i półprawdach, zastanawiając się, jak wpłynęły one na wychowanie jej córki, Susanny. Tymczasem brat Julii, Max, woli zostawić przeszłość w spokoju i żyć teraźniejszością.
W zupełnie innym czasie i miejscu pewna kobieta przywołuje wspomnienia swoich wczesnych lat spędzonych w Niemczech w latach 30., stopniowo ujawniając bolesne tajemnice, którymi do tej pory z nikim się nie dzieliła.
Książka Sue Eckstein nie była łatwą lekturą, nie tylko ze względu na tematykę, ale również sposób narracji, który początkowo był dość mylący. Wbrew pozorom "Przemilczenia" nie jest książką o wojnie, która jest raczej tłem, lecz o trudnych relacjach rodzinnych. Losy Julii i jej matki są poruszające i zasmucające, ale w całej książce zabrakło mi innych punktów widzenia m.in. Susanny i Maxa. Książka przeczytana w ramach wyzwania Trójka e-pik.
6.5/10