sobota, 20 grudnia 2014

Stosik

Przedświątecznie ogarnęłam dziś swoje półki i okazało się, że już jakiś czas nie było na blogu stosu :) W listopadzie prawie nie kupowałam książek, za to zaszalałam w grudniu. Mikołaj nigdy nie przynosi mi książek, więc sama zrobiłam sobie "mały prezent" :)



Od góry:

Susanne Mische "Zabij, jeśli potrafisz" - z biblioteki

Zygmunt Miłoszewski "Domofon" - j.w

Marek Wałkuski "Wałkowanie Ameryki" - j.w

Marek Łuszczyna "Zimne. Polki, które nazywano zbrodniarkami" - j.w

Mario Vargas Llosa "Dyskretny bohater" - j.w

Denis Lehane "Wypijmy, nim zacznie się wojna" i "Ciemności, weź mnie za rękę" - pożyczone od koleżanki

Katrina Bivald "Księgarnia spełnionych marzeń" - zakup na bonito.pl, mama chciała i ja właściwie też :)

John Steinbeck "Grona gniewu" - zakup na merlin.pl, marzy mi się komplet dzieł Steinbecka!

Michael Bussi "Nie puszczaj mojej dłoni" - znów bonito.pl, bo "Samolot bez niej" był świetny

Wojciech Chmielarz "Przejęcie" - matras.pl, bo Jane Doe polecała

Matthew Kneale "Anglicy na pokładzie" - j.w, bo wydał ją Wiatr od Morza i wszyscy chwalą :)

Zygmunt Miłoszewski "Gniew" - bonito.pl, bo uwielbiam Szackiego

Robin Hoob "Uczeń skrytobójcy" - j.w., bo dawno nie czytałam dobrego fantasy

A.S Byatt "Opętanie" - przecena w stacjonarnym Matrasie, bo książka kultowa

Andy Weir "Marsjanin" - zakup na matras.pl, wszyscy mają (i chwalą), mam i ja

Kamil Janicki "Damy złotego wieku" - zakup na merlin.pl, bo lubię ten okres historyczny


To już oficjalne: zwariowałam! Chyba szykuję się na jakąś książkową apokalipsę, bo kupuję c raz więcej...  Wszystkie książki kupione w rabacie przynajmniej 30% :)

Ja tymczasem wraz z zaległą prasą i kawą udaję się na krótki odpoczynek :)




A jeśli ktoś z Was nie ma jeszcze prezentu świątecznego to może znajdzie coś ciekawego na wyprzedaży książek Beatriz z bloga Wanderlust. Zapraszam tu.

sobota, 13 grudnia 2014

Co czytać i oglądać w nadchodzącym roku...

Pamiętacie ten post? W tym roku przeczytałam już "Gwiazd naszych wina", "Kosogłosa", "Zanim zasnę" i "Niezgodną". Jestem też w trakcie "Więźnia labiryntu". Z listy zostały mi tylko "Zaginiona dziewczyna" i "Zimowa opowieść". A co ciekawego będę czytać tej zimy? Zobaczcie jakie książki  mają zamiar wziąć na tapetę filmowcy:



Ziarno prawdy

Nie miałam odwagi obejrzeć "Uwikłania" (Szacki kobietą?!), ale książka Miłoszewskiego jest znakomita, więc bardzo jestem ciekawa filmu Borysa Lankosza i tego, jak Robert Więckiewicz zagrał rolę niepokornego prokuratora.



Druga część bestsellerowej trylogii o prokuratorze Szackim! Wiosna 2009 roku, rozczarowany prokurator żegna się z Warszawą i przenosi się do Sandomierza. Tam spada na niego śledztwo w sprawie dziwacznego morderstwa cenionej działaczki społecznej. Szacki musi zmierzyć się ze ścianą milczenia i medialną gorączką. I z historią, która wydarzyła się przeszło sześćdziesiąt lat wcześniej…


Film w kinach już w styczniu. Tu macie trailer:





The Room

Książka zrobiła furorę na blogach kilka lat temu. The Room mam w wersji angielskiej, ale jeszcze nie czytałam. W ekranizacji mają wystąpić m.in Brie Larson i William H. Macy.




Dla pięcioletniego Jacka Pokój jest całym światem. To tu się urodził, to tu bawi się i uczy ze swoją mamą. Na noc mama układa go do snu bezpiecznie w szafie na wypadek, gdyby przyszedł Stary Nick.
Dla Jacka Pokój jest domem, dla jego Mamy więzieniem, w którym została zamknięta przed siedmioma laty. Dzięki ogromnej determinacji, pomysłowości i bezgranicznej matczynej miłości udało jej się stworzyć dla synka namiastkę normalności. Niestety ciekawość chłopca rośnie z wiekiem i Mama zdaje sobie sprawę, że Pokój nie wystarczy mu na długo…


Jonathan Strange i Pan Norrell

Trylogię Susanny Clarke czytałam co prawda kilka lat temu, ale wypadało by trochę ją odświeżyć przed serialem BBC.






 Anglia, początek XIX wieku. Tajemniczy pan Norrell jest jednym z nielicznych, którzy zajmują się jeszcze czarami. Ale to właśnie dzięki niemu i jego młodemu przyjacielowi - Jonathanowi Strange'owi, Anglia stanie się na powrót krainą tajemnej sztuki. Dwaj bohaterowie posiądą niezwykłą władzę, a sam rząd poprosi ich o pomoc w walce z Napoleonem. Lecz magia ma swoją cenę...

Marsjanin

O Marsjaninie mogliście przeczytać już pewnie na paru blogach. Recenzje są generalnie pozytywne, więc i ja mam zamiar przeczytać, tym bardziej, że w 2015 roku na ekrany kin, ma wejść film Ridleya Scotta z Mattem Damonem w roli głównej.



Straszliwa burza piaskowa sprawia, że marsjańska ekspedycja, w której skład wchodzi Mark Watney, musi ratować się ucieczką z Czerwonej Planety. Kiedy ciężko ranny Mark odzyskuje przytomność, stwierdza, że został na Marsie sam w zdewastowanym przez wichurę obozie, z minimalnymi zapasami powietrza i żywności, a na dodatek bez łączności z Ziemią. Co gorsza, zarówno pozostali członkowie ekspedycji, jak i sztab w Houston uważają go za martwego, nikt więc nie zorganizuje wyprawy ratunkowej; zresztą, nawet gdyby wyruszyli po niego niemal natychmiast, dotarliby na Marsa długo po tym, jak zabraknie mu powietrza, wody i żywności. Czyżby to był koniec? Nic z tego. Mark rozpoczyna heroiczną walkę o przetrwanie, w której równie ważną rolę, co naukowa wiedza, zdolności techniczne i pomysłowość, odgrywają niezłomna determinacja i umiejętność zachowania dystansu wobec siebie i świata, który nie zawsze gra fair…



Tajny dziennik

Książkę Sebastiana Barry'ego już czytałam. Teraz z niecierpliwością czekam na film w znakomitej obsadzie (Vanessa Redgrave, Rooney Mara, Eric Bana i Jeremy Irons).




Historia kobiety, której naiwność, pogoda ducha i fascynująca uroda skazały ją na życie w zamkniętych murach placówki psychiatrycznej. Licząca sobie około stu lat Roseanne Clear – tajemnicza staruszka, która trafiła do szpitala w młodym wieku i nigdy nie opuściła jego murów. Odizolowana od społeczeństwa kobieta pisze tajny dziennik, w którym opowiada o dramatycznym dzieciństwie i młodości w ogarniętej wojną domową Irlandii, o niewyjaśnionej śmierci ojca oraz małżeństwie z ukochanym mężczyzną, które stało się przyczyną jej tragedii.

Mroczny zakątek

Pisałam o ekranizacji już w lutym tego roku. Książkę przeczytałam na początku tego miesiąca (polecam!) a teraz czekam na film, który ma wejść do kin w okolicy marca lub kwietnia 2015.





Libby Day była małą dziewczynką, gdy zamordowano jej matkę i dwie starsze siostry. To jej zeznania doprowadziły do skazania jej piętnastoletniego brata Bena na dożywocie. Dziś, po dwudziestu pięciu latach, Ben nadal siedzi w więzieniu, a Libby desperacko potrzebuje pieniędzy. Kiedy więc członkowie Klubu Zbrodni, stowarzyszenia, które fascynuje się tajemniczymi zabójstwami uznają, że Ben został niesłusznie skazany i proponują jej pieniądze w zamian za pomoc w jego uwolnieniu, Libby nie może się nie zgodzić. Musi poradzić sobie z demonami przeszłości, ocenić, co naprawdę pamięta z tamtej nocy, a co wmówiono jej w trakcie śledztwa i wreszcie poznać prawdę o swojej rodzinie. Czy brutalnego morderstwa dopuścił się brat, posądzany o satanizm? Czy śledczy popełnili błąd?

Ostre przedmioty

Filmowcy lubią chyba książki Gillian Flynn... Kolejna jej książka zostanie przeniesiona na ekran, tym razem srebrny.





Camille Preaker po krótkim pobycie w klinice psychiatrycznej wraca do pracy reporterki. Pierwsze zlecenie to artykuł o tajemniczych zabójstwach dwóch małych dziewczynek w jej rodzinnym miasteczku. Przez ostatnie dwanaście lat, odkąd opuściła dom, rzadko rozmawiała ze swoją neurotyczną matką i przyrodnią siostrą, której właściwie nie zna – śliczną trzynastolatką trzymającą w garści całe miasteczko. Z niechęcią wraca do rodzinnej wiktoriańskiej rezydencji, gdzie zaczyna ją prześladować wspomnienie tragedii z dzieciństwa. Stara się odkryć prawdę o brutalnych zbrodniach. Zaczyna mocno identyfikować się z małymi ofiarami. Wszystkie tropy prowadzą jednak w ślepą uliczkę i zmuszają Camille do rozwikłania zagadki własnej przeszłości, której musi stawić czoło.

Światło między oceanami

Książkę mam już na półce, stoi i czeka na odpowiedni moment :) W ekranizacji ma wystąpić jeden z moich ulubionych aktorów - Michael Fassbender!


Kiedy Tom i Isabel Sherbourne'owie zamieszkali na Janus Rock, niewielkiej wyspie, oddalonej o sto sześćdziesiąt kilometrów od wybrzeży Australii, wierzyli, że odnaleźli upragnione szczęście. On, weteran Pierwszej Wojny Światowej przyjął posadę latarnika, by uciec od koszmarnych wspomnień, ona pragnęła założyć szczęśliwą rodzinę u boku kochanego mężczyzny. Nie spodziewali się, że życie wystawi ich na kolejną ciężką próbę, gdy po dwóch poronieniach i wydaniu na świat martwego chłopca, Isabel dowiaduje się, że nie będzie mogła mieć więcej dzieci. Gdy pewnego dnia do brzegów wyspy przybija łódź, Tom i Isabel znajdują w niej ciało mężczyzny i niemowlę. Tom, wbrew sobie, ulega namowom żony i decyduje się zatrzymać dziecko i wychować je jak własne. W czasie odwiedzin w Point Partageuse, rodzinnym miasteczku Isabel, w dniu chrztu małej Lucy, Tom i Isabel odkrywają prawdę o pochodzeniu dziewczynki. Dowiadują się, że dziecko, które uważali za sierotę w rzeczywistości ma matkę, która od czasu zaginięcia dziewczynki nieustannie jej poszukuje. Nękany wyrzutami sumienia Tom, w tajemnicy przed żoną decyduje się na krok, który na zawsze odmieni losy wielu ludzi.




Żony astronautów

Książkę Koppel czytałam w tym roku i serdecznie polecam, nawet jeśli nie jesteście zainteresowani podbojem Kosmosu. Serial na podstawie książki ma wyprodukować amerykańska stacja ABC.



Żony astronautów – zwykłe gospodynie domowe – niespodziewanie znalazły się na świeczniku, a ich życie zostało wywrócone do góry nogami. Miały być wzorem dla Amerykanek, idealnymi żonami i matkami, za którymi paparazzi chodzili krok w krok. Przed kamerami telewizyjnymi, spokojne i opanowane, oglądały, jak ich mężów wystrzeliwano w przestrzeń kosmiczną, bez gwarancji powrotu.
Bycie żoną astronauty oznaczało perfekcyjny uśmiech na sesjach zdjęciowych i nienaganny strój podczas podwieczorków z Jackie Kennedy, udział w wielkich galach i status gwiazdy. Jednak przede wszystkim bycie żoną zdobywcy kosmosu oznaczało samotność i lęk. Tylko inne kobiety, które znalazły się w podobnej sytuacji, wiedziały, jaki to los. Kobieca przyjaźń, solidarność i bliskość przybrały postać klubu żon astronautów.




To zaledwie ułamek tego, co mają w planach filmowcy. Zapowiada się też filmy na podstawie np. "Na wschód od Edenu" Steinbecka, "Siostry" Lupton, "Osobliwego domu pana Peregrine" Riggsa czy "Blondynki" Oates. 

Tu możecie poczytać więcej.

A Wy ekranizacje jakich książek chcielibyście obejrzeć najbardziej?

niedziela, 7 grudnia 2014

"Białe kruki" Christer Mjåset

Jako dziewczynka kochałam się w doktorze Rossie (George Clooney) z Ostrego dyżuru. Później, na długie lata, zafascynowali mnie chirurdzy z Grey's Anatomy. Do dziś oglądam ten serial z wypiekami na twarzy. Choć nigdy nie przyszło mi nawet do głowy, by w życiu objąć ścieżkę zawodową, choć w najmniejszym stopniu związaną z medycyną, to zawsze fascynowała mnie ta dziedzina nauki. Dzięki książce Christera Mjåseta mogłam poznać historię lekarzy z Oddziału Neurochirurgii Szpitala Haukeland w Bergen.



Matias Grande to młody ojciec i ambitny neurochirurg. Gdy w czasie samotnego, nocnego dyżuru decyduje się na samodzielną operację i ratuje życie młodemu mężczyźnie, czuje, że może osiągnąć wszystko, a zwłaszcza posadę stałego pracownika oddziału. Niestety dobry humor Matiasa burzy wiadomość o redukcji etatów. O wymarzone stanowisko mężczyzna będzie musiał walczyć z kolegami po fachu - młodym Niemcem, Wernerem Schlunkiem, który niedawno obronił doktorat i ambitną badaczką Theą Michelsen.

Jaka jest różnica między Bogiem a neurochirurgiem? Bóg nie jest neurochirurgiem.

Mjåset znany polskim czytelnikom jest z thrillerów medycznych, m.in. "Lekarza, który wiedział za dużo". Wydanie "Białych kruków" w serii Mroczny Zakątek może być mylące, bo zdecydowanie nie jest to sensacja. Książka norweskiego autora to bardziej powieść obyczajowa, ukazująca mroczne kulisy pracy chirurgów z uniwersyteckiego miasteczka Bergen. Fabułę poznajemy z perspektywy kilku bohaterów, głownie trójki walczącej o stały wakat na oddziale neurochirurgii. Matias, Thea i Werner to ludzie młodzi i ambitni, którzy starają się wywalczyć sobie miejsce wśród starych wyjadaczy, którzy niechętnie dopuszczają do stołu operacyjnego młode wilki. Czasami walka jest bezwzględna, a dobro pacjenta schodzi na drugi plan. Lekarze norweskiego autora nie jawią się jako bogowie, a wręcz przeciwnie, pełni są typowo ludzkich wad. Każdy z nich zmaga się ze swoimi problemami, zarówno w życiu prywatnym, jaki i zawodowym. I głównie o tym opowiada książka Mjåseta.

"Białe kruki" jest napisana lekkim i przyjemnym językiem, nawet laicy w dziedzinie medycyny nie powinni mieć żadnych problemów, by przeczytać tę książkę. Zdecydowanie jest to powieść dla fanów serialu Chirurdzy i każdego, kto lubi książki obyczajowe.

Za książkę dziękuję Business and Culture i wydawnictwu Smak Słowa.


niedziela, 30 listopada 2014

Filmowa niedziela: Buntownik z wyboru

W tym tygodniu mam dla Was świetny film z nieodżałowanym Robinem Williamsem. Choć kojarzony jest głównie ze swoich ról komediowych, ja zawsze lubiłam Go w dramatach ( Świat według Garpa, Stowarzyszenie umarłych poetów). "Buntownik z wyboru" nie zawiódł moich oczekiwań. Film otrzymał szereg nagród m.in. Oscara dla Robina Williamsa za najlepszą rolę drugoplanową, oraz Matta Damona i Bena Affleca za najlepszy scenariusz.



Will Hunting (Matt Damon) nie ma większych ambicji, niewiele też oczekuje od życia. Wykonuje dorywcze prace fizyczne, a wieczorami włóczy się po okolicznych barach, często wdając się w awantury. Zwrot w jego życiu następuje w dniu, kiedy nieoczekiwanie odkryte zostają jego wybitne uzdolnienia matematyczne, a on sam poznaje piękną studentkę. Will staje w obliczu pierwszego poważnego wyboru: musi zdecydować, czy nadal żyć będzie na pograniczu prawa, czy też podejmie rzucone mu wyzwanie i spróbuje zmienić swój stosunek do świata. W zmaganiach z samym sobą ma mu pomóc psycholog (Robin Williams), który słynie z niekonwencjonalnych metod działania. Dochodzi do starcia dwóch silnych osobowości, które przynosi zaskakujące efekty...

Historia młodego zbuntowanego geniusza wciąga od pierwszych chwil. Ponad dwie godziny filmu mija błyskawicznie za sprawą świetnego aktorstwa i dobrych dialogów. Robin Williams i Matt Damon tworzą na ekranie doskonały duet, a w rolach drugoplanowych nie ustępują im Minnie Driver, Ben Affleck (zaskoczył mnie na plus! i te jego dresy!) i Stellan Skarsgaard. Will Hunting  to chłopak z marginesu, który jest woźnym na jednym z najlepszych uniwersytetów na świecie - MIT. Jednocześnie to matematyczny geniusz odkryty przypadkiem, przez profesora na wydziale, na którym sprząta. Mający ciągłe zatargi z prawem chłopak trafia w końcu do więzienia, z którego wyciąga go rzeczony profesor. W ramach ugody z sędzią Will ma uczęszczać na terapię, która ma mu pomóc w radzeniu sobie z gniewem i agresją. Gdy już nikt nie chce leczyć chłopaka, w końcu trafia on do Sean'a Maguire'a, niekonwencjonalnego terapeuty, który powoli zaczyna trafiać do chłopaka. Will wydaje się być twardym chłopakiem z jednej z biedniejszych dzielnic Bostonu, który włóczy się z kumplami, pije i szuka okazji do zwady. Ale za tym wizerunkiem kryje się inteligentny, wrażliwy i mocno skrzywdzony dzieciak, dla którego taki sposób zachowania jest mechanizmem obronnym. To co najlepsze wyciąga z niego Sean, dla którego Will również staje się katalizatorem zmian.

Z czystym sumieniem mogę polecić Wam "Buntownika z wyboru" w to niedzielne popołudnie. Może rozśmieszy Was i wzruszy tak, jak mnie.

Czasem jeden film prowadzi do drugiego, a ten do jeszcze następnego. Ja też wypisałam sobie kilka tytułów, które MUSZĘ zobaczyć w najbliższym czasie, a są to filmy Robina Williamsa, których jeszcze nie widziałam - Good Morning, Vietnam, Patch Adams i Fisher King. Co mi polecicie?

sobota, 22 listopada 2014

"Seksbomby PRL-u" Krzysztof Tomasik

Kalina Jędrusik, Beata Tyszkiewicz, Barbara Brylska, Grażyna Szapołowska i Katarzyna Figura. Pięć kobiecych symboli seksu czasów PRL-u, aktorki - legendy, znane, podziwiane i pożądane przez kilka pokoleń Polaków. Każda z nich była królową ekranu przez kilkadziesiąt lat, stworzyły niezapomniane role i na zawsze utrwaliły się w pamięci wielu widzów. Jakie były? Na to pytanie stara się odpowiedzieć Krzysztof Tomasik, publicysta i biografista.


Gdy na świecie sławę zdobywały Sophia Loren, Gina Lollobrigida, Brigitte Bardot, Marylin Monroe i Elizabeth Taylor w Polsce sławę zdobyła Kalina Jędrusik, nazwana przez Tomasika "pierwszą polską seksbombą". Jędrusik stała się legendą PRL-u, symbolem seksu tamtych lat, nazwiskiem rozpoznawanym i cenionym, dziś wręcz postacią kultową. Beata Tyszkiewicz to bez wątpienia pierwsza dama polskiego kina. Urodzona w rodzinie hrabiowskiej, do dziś jest uosobieniem pięknej arystokratki, a jej najsłynniejsze kreacje, to role kostiumowe z poprzednich epok. Barbara Brylska, słynna Kama z Faraona, to postać piękna i tragiczna, choć dziś już trochę zapomniana. Grażyna Szapołowska piękna, zmysłowa, a do tego znakomita aktorka, choć gra do dziś, największe rola ma już (chyba) za sobą. Katarzyna Figura, najmłodsza z bohaterek, często nazywana polską Marylin Monroe jest ostatnią z opisywanych przez Tomasika gwiazd. Każda z nich była inna, wyjątkowa, reprezentowały różne typy seksualności, ale łączyło je jedno - rozpalały wyobraźnię niejednego młodego i starszego Polaka.

Autor, jak sam przyznał, lubi swoje bohaterki, ale nie bał się też krytyki. Na szczęście Tomasik tworząc "Seksbomby" nie szukał taniej sensacji, więc książka nie jest wydanym na ładnym papierze zbiorem ploteczek . W jego książce najważniejsza jest dorobek filmowy bohaterek i na tym się skupił. Nie uniknął oczywiście tematów prywatnych, ale te były jedynie dodatkiem, dzięki, którym czytelnik mógł lepiej zrozumieć gwiazdy. Co prawda, Tomasik nie rozmawiał z żadną ze swoich bohaterek, ale wydaje się, że wykonał całkiem niezłą pracę biograficzną. Przekopał się przez setki wywiadów i biografii by czytelnikom dać, możliwie jak największy, rzetelny obraz swoich bohaterek.

Wydawnictwo Marginesy oddało nam książkę wizualnie piękną, z twardą okładką, bogatą w ilustracje i zdjęcia, a do tego za całkiem przystępną (jak na dzisiejsze czasy) ceną, dlatego "Seksbomby PRL-u" mogą być idealnym prezentem gwiazdkowym dla niejednego mężczyzny, a pewnie spodoba się też niejednej pani.

Za książkę dziękuję wydawnictwu Marginesy.


niedziela, 16 listopada 2014

Filmowa niedziela: Podziemny krąg

Trafiłam na absolutną perełkę! Już nazwisko reżysera, Davida Finchera, który odpowiada za m.in. rewelacyjne "Siedem" i bardzo dobrą "Dziewczynę z tatuażem", obiecywało rozrywkę na najwyższym poziomie. Niby wiedziałam, że "Podziemny krąg" to świetny film, ale na to, co zobaczyłam nie byłam gotowa.


"Podziemny krąg" od pierwszej minuty przykuł moją uwagę, a to za sprawą Narratora, granego przez rewelacyjnego Edwarda Nortona. Historia pozornie jest prosta. Norton gra młodego mężczyznę, znudzonego pracą i cierpiącego na chroniczną bezsenność. Lekarz odmawia przepisania leków, kieruje go na spotkanie grupy wsparcia, dla chorych na raka, by tam mógł zobaczyć prawdziwe cierpienie. Mężczyzna udaje, że również jest chory, a emocjonalne wsparcie innych chorych łagodzi jego bezsenność. Pewnego dnia spotyka Marlę (Helena Bonham Carter), która tak jak on jest "turystką", która na spotkania chodzi dla rozrywki i darmowej kawy. Obecność bezczelnej Marli powoduje, że udział w grupach przestaje mu pomagać. Podczas służbowej podróży samolotem Narrator spotyka przebojowego Tylera Durdena (Brad Pitt), który imponuje mu swym nieskrępowaniem i wyzwoleniem. Kiedy mieszkanie Narratora zostaje zniszczone w wyniku pożaru, Tyler proponuje mu nocleg. Tak zaczyna się ich nietypowa przyjaźń, której skutkiem jest założenie zamkniętych, nielegalnych walk, zwanych Podziemnym Kręgiem. 


Jeśli ktoś jeszcze nie wierzy, że Brad Pitt jest dobrym aktorem powinien obejrzeć Fight Club. Jego Tyler Durden jest charyzmatyczny i bez wątpienia szalony. Jednak gwiazdą tego filmu jest Norton, genialny w swojej roli zagubionego nerda, który ucieczki szuka w nielegalnych walkach. Zaskakująco szybko jego spokojny bohater, wielbiciel mebli Ikea, wpada w sidła sprzedawcy mydła o dość kontrowersyjnych poglądach. Na uwagę zasługuje również świetna rola Heleny Bonham Carter, w roli Marli. Nie zdziwił mnie twist fabularny pod koniec filmu (bez spoilerów, ale Ci którzy oglądali wiedzą;)), bo po drodze gdzieś coś mi zaskoczyło, ale i tak film oglądało się znakomicie.

W pewnych kręgach Fight Club jest filmem kultowym, a cytaty z książki i filmu można często spotkać w postaci memów. I ja dołączam do fanów "Podziemnego kręgu". Jeden z najlepszych filmów tego roku!

Ps. Pierwsza zasada kręgu – o kręgu się nie mówi!

wtorek, 11 listopada 2014

Liebster Blog Award

Joly_Fh z bloga Dzień później zaprosiła mnie do popularnego wśród blogerów łańcuszka Liebster Blog Award. A że zadała ciekawe pytania postanowiłam na nie krótko odpowiedzieć :)



1. Mówią, że oczy są zwierciadłem duszy. Jakie oczy wybierasz: niebieskie czy brązowe (a może inny kolor)?

Niebieskie, a najlepiej to zielone :)

2. Jakie masz jeszcze hobby poza blogowaniem (i czytaniem)?

Uwielbiam podróżować, choć ostatnio nieszczególnie mam na to czas i środki. Interesuje się też sportem, ale bardziej jako widz...Kocham seriale (głownie amerykańskie i brytyjskie), bardzo lubię też oglądać dobre filmy.

3. Twój ulubiony sport?

Chyba siatkówka, choć z zainteresowaniem śledzę też tenisa, zdarza mi się też oglądać piłkę nożną. Jestem raczej typem leniwca, który nie lubi się specjalnie zmęczyć, ale lubię jeździć na rowerze i pływać.

4. Gdybyś mogła wybrać dowolne miejsce na Ziemi do zamieszkania, to był(a)by to....

Szczerze mówiąc to nie wiem... Pewnie kusiłaby mnie angielska wieś lub hiszpańskie wybrzeże.

5. Jesteś sową czy skowronkiem?

Zdecydowanie sową. W ogóle uwielbiam spać.

6. Najmilej wspominane wakacje - opowiedz

Ostatnie wakacje spędzone na Majorce wspominam miło. Było to spełnienie marzeń, bo zawsze chciałam odwiedzić Hiszpanię.

7. Jaki mem Cię ostatnio rozśmieszył?

Nie wiem! Nie śledzę kwejka czy demotywatorów, ale często bawią mnie memy z Gry o tron ;)




8. Czym jeździsz?

Autobusem lub metrem.

9. Sylwestra zamierzasz spędzić w/na......................

Na razie planów brak, ale chętnie pojechałabym w góry.

10. W jakim stylu się ubierasz?

Casual, ale czasem lubię ubrać się elegancko :)

11. Kto jest Twoim ulubionym aktorem i dlaczego jest to Benedict Cumberbatch? ;)

Wiadomo, że Ben jest najlepszy! :D Lubię jeszcze Michaela Fassbendera, Ryan'a Gosslinga i Jacka Nicholsona. Łączą urok osobisty, urodę i talent :)


Wszystkich chętnych zapraszam do zabawy :)